sobota, 25 października 2014
czwartek, 23 października 2014
LYRICA.
Wreszcie zrobiłam "porządek" z LYRICĄ.
Nie było łatwo, o nie.
Było nawet strasznie.
Mój chemioterapeuta wprawdzie bardzo dokładnie rozpisał mi jak po kolei tygodniami wprowadzać ją. Pierwszy tydzień 2 razy po 1 tabletce, drugi tydzień 3 razy po 1 tabletce, trzeci tydzień 3 razy po 2 tabletki.
Etykiety:
Chemioterapeuta,
Cierpienie,
Doktor,
Drętwienie,
Gabapentin,
Katusze,
Lyrica,
Oddział paliatywny
piątek, 17 października 2014
DLACZEGO?
Właśnie w telewizji leci temat "nowotwór".
Wypowiadają się rózni ludzie głównie lekarze.
Uczą ludzi jak ważne jest wczesne wykrycie raka, robienie badań.
Wszystko we mnie krzyczy, łzy same płyną.
Dłaczego?
poniedziałek, 6 października 2014
NOWY LEK LYRICA
Moją pierwszą myślą było zlikwidowanie posta p.t. MOJA DOLA
Jednak po przemyśleniu uznałam że byłoby to nieuczciwe wobec osoby której to dotyczyło.
Nie tylko nieuczciwe, ja tą osobę skrzywdziłam.
Jeśli jest ktoś kto czyta mojego bloga bez trudu domyślłby się że pisząc myślałam o mojej córce Mariolce.
Błędy trzeba naprawiać.
Etykiety:
Błąd,
Chemioterapeuta,
Cierpienie,
Cud,
Gabapentin,
Internet,
Krzywda,
Lek,
Lekarz,
Lyrica,
Mariola,
Neuropatia,
Pamięć,
Płacz,
Post,
Przysięga,
Rozmowa,
Utrata pamięci,
Wiktoria,
Zgoda
sobota, 4 października 2014
MOJA DOLA
I czemu tak się dziwisz żałosna stara kobieto?
Przecież tego uczyłaś "rodzina jest najważniejsza".
Chyba byłaś dobrą nauczycielką, rodzina jest solidarnie razem tylko Ciebie tam nie ma.
Nie możesz tam być bo milczałaś. Nie chciałaś rozmawiać gdy tego żądano.
środa, 1 października 2014
PAMIFOS
Wczoraj miałam kroplówkę z PAMIFOSU.
Wzięłam już tych kroplówek sporo, nie pamiętam już nawet ile.
Wiem że PAMIFOS bardzo mnie podtrzymuje, prawdopodobnie gdyby nie on to mój rak szalałby bardziej.
wtorek, 30 września 2014
UCIECZKA
Gdy Marek skończył 3 latka mogłam już iść do pracy.
Nie byłam już zdana na te resztki pieniędzy których Karol nie zdążył przepuścić.
Stałam się też odważniesza, wiedziałam że w sytuacji krytycznej odejdę od Karola i już dam sobie radę
Gdy właściwe byłam już gotowa na odejście zaszłam w ciążę i urodziła się Mariolka.
sobota, 27 września 2014
MOJE NOGI
Od jakiegoś czasu zadręczałam się pytaniem.
Co jest?
O co chodzi?
Dlaczego pomimo wzięcia pierwszej porannej dawki leków bardzo szybko "wysiadam".
Wystarczy że zbiorę swoją pościel, nakryję posłanie, uszykuję na cały dzień leki i coś zrobię.
Etykiety:
Badania,
Ból,
Chirurg naczyniowiec,
chleb,
Jęczenie,
Leki,
Marek,
meble,
Mieszkanie,
Nogi,
Podłoga,
Pościel,
Praca,
Torbiele,
Zespół korzonkowy
niedziela, 21 września 2014
MOJA PAMIĘĆ.
Żeby można było cofnąć czas.
Nie można.
Żeby można było nie brać tej Gabapentiny.
Nie można.
Bez niej i bez Oxydoloru nie wytrzymałabym bólu.
Pamięć.
Co dzieje się z moją pamięcią?
Etykiety:
Chemia,
Cierpienie,
Czas,
Eutanazja,
Gabapentin,
Moja pamięć,
Nerwica natręctw,
Niespodzianka,
Oxydolor,
Rak,
Utrata pamięci
poniedziałek, 15 września 2014
OCZEKIWANIE
Siedzę i jęczę z bólu.
Pożarłam już te najważiejsze tabletki
Te które mają zlikwidować ból i chociaż trochę drętwienie.
To jest straszne.
Etykiety:
Ból,
Drętwienie,
Gabapentin,
Kołdra,
Nogi,
Oczekiwanie,
Oxydolor,
Palce,
Tabletki,
Ulga,
Zegarek
sobota, 13 września 2014
KONIEC PRACY DAMIANA.
Damian już nie pracuje.
Mówąc szczerze podziwiałam jego pracodawcę że pozwala mu tak długo "pracować".
Świadomie użyłam takiej formy słowa "pracować" bo czy można uznać za pracę trzykrotne korzystanie ze zwolnienia lekarskiego w przeciągu jednego miesąca?
Pierwszego miesiąca pracy.
Byłam pewna że po tym miesiącu skończy się kariera zawodowa Damiana.
Etykiety:
Alkohol,
Damian,
Lekcewarzenie,
Pieniądze,
Praca,
wuczek,
Zwolnienie lekarskie
piątek, 12 września 2014
ODEZWAŁ SIĘ
No i wykrakałam.
Pisałam o tych moich bólach.
O tym jak tak sobie krążą.
Nie może być tak że mam choć kilka dni bez bóli, dretwienia, tego nagłego zasypiania.
Tak sobie nawet kiedyś zamarzyłam że nie ma nic.
środa, 10 września 2014
MOJE "FAJNE" ŻYCIE.
No i z czego mam się cieszyć?
Z tego że udało mi się przeżyć jescze jeden dzień?
W bólu, cierpeniu.
Nie pamiętam kiedy byłam na powietrzu.
Etykiety:
Ból,
Chemia,
Chirurg naczyniowiec,
Cierpienie,
Doktor,
Drętwienie,
Narkolepsja,
Neuropatia,
Noga,
Rak,
Spacer,
Życie
niedziela, 7 września 2014
RATUNKU - POMOCY!!
Nie wiem co się dzieje.
Nie rozumiem swojego organizmu.
Wybrałam już 20 zastrzyków CLEXANE, powinno być lepiej, powinna być poprawa.
Nie jest lepiej, nie ma poprawy.
Wręcz przeciwnie, czuję się gorzej.
Dlaczego?
czwartek, 4 września 2014
ZAKRZEPICA ŻYŁ GŁĘBOKICH
To był w czwartek 28 sierpna.
Od jakiegś czasu boała mnie lewa noga.
Ból nasilał się podczas chodzenia.
Ponieważ przechodziłam już zakrzepicę żył powierzchniowy z tą choroą skojarzyłam sobie dolegliwości.
Etykiety:
Ból,
Doktor,
Lekarze,
Neuropatia,
Noga,
Pan Bóg,
Pielęgniarka,
Przychodnia,
Telefon,
Zakrzepica żył,
Zastrzki,
Zator płucny Rak,
Żyły
środa, 27 sierpnia 2014
niedziela, 24 sierpnia 2014
PRACA I PRACA
A teraz może przykład drugi.
Moja synowa przez lata pracowała na kierowniczym stanowisku
Niestety, firma padła i Ewa pozostała na zasiłku dla bezrobotnych.
MÓJ PRACUŚ
Jaka ja jestem naiwna.
Stara baba i głupia, po stokroć głupia.
Mogę tu się tylko pocieszyć że Karol jest takim samym naiwniakiem jak ja.
Oboje jak durnie cieszyliśmy się że nasz 25-letni wnusiu wreszcie pracuje.
Etykiety:
Babcia,
Choroba,
Damian,
Karol,
Opłaty Węgiel,
Pieniądze,
Piwo,
Praca,
Pracodawca,
Pracuś,
Sumienność,
Wydajność,
Zwolnienie lekarskie
piątek, 22 sierpnia 2014
CIERPIENIE
A było tak pięknie.
5 dni. Całe 5 dni nic mnie nie bolało.
Byłam taka szczęśliwa. Cieszyłam się jak dziecko.
Nie było bólu, moje ciało było normalne. Dotykałam się i nic, żadnego drętwienia, pieczenia, parzenia.
Jakie to było piękne. Chodziłam, ciągle coś robiłam, czymś się zajmowałam. Chciałam sprawdzić czy pomimo to nadal będzie tak fajnie, tak ślicznie. Było. To było jak piękna bajka. Już się nawet rozmarzyłam że tak zostanie.
Etykiety:
Bajka,
bóle,
Chemia,
Cierpienie,
Drętwienie,
Dziecko,
Gabapentin,
Neuropatia,
Oxydolor,
Pan Bóg,
Parzenie,
Pieczenie,
Rak
piątek, 15 sierpnia 2014
WNIEBOWZIĘCIE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, łac. Assumptio Beatissimae Mariae Virginis in caelum – przedmiot wiary dotyczącej wzięcia do nieba z ciałem i duszą Najświętszej Maryi Panny po zakończeniu jej ziemskiego życia. Dogmat ten uznawany jest w Kościele katolickim. Według teologii katolickiej Maryja mocą Bożą została wzięta do nieba podobnie jak Henoch i Eliasz.
Katolicyzm
Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny jest również przedmiotem dogmatu Kościoła katolickiego, ogłoszonego w konstytucji apostolskiej Munificentissimus Deus (Najszczodrobliwszy Bóg) w 1950 roku przez papieża Piusa XII. Dogmat ten stwierdza, że po zakończeniu swojego ziemskiego życia Najświętsza Maryja Panna została z ciałem i duszą wzięta do wiecznej chwały. Wniebowzięcie zajęło miejsce Zaśnięcia, które w VII wieku zostało ustalone w Rzymie.Obchody
Święto nazywane jest także Świętem Matki Boskiej Zielnej (Polska), Matki Boskiej Znakomitej (Kongo[6]) bądź Matki Boskiej Korzennej (Czechy). W Kościele jest obchodzone, pod tą pierwszą nazwą, od V wieku. W Polsce i innych krajach europejskich czci się Matkę Boską Wniebowziętą jako patronkę ziemi i jej bujnej roślinności.W całym kraju święto to jest obchodzone bardzo uroczyście, jednak największe obchody mają miejsce w Kalwarii Zebrzydowskiej, odbywają się tam inscenizacje Zaśnięcia Maryi oraz jej Wniebowzięcia, a także na Jasnej Górze, dokąd zmierzają pielgrzymki z całej Polski właśnie na to święto. W innych częściach kraju często wiąże się ono ze świętem dożynek.
czwartek, 14 sierpnia 2014
ŻYCIE.
Czy to kiedyś minie?
Czy ten ciężar który leży na moim sercu pójdzie gdzieś sobie?
Czy poczuję weszcie ulgę?
Tak jest zawsze.
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
PRACA DAMIANA
Stało się coś niewiarygodnego.
Nie wierzyłam już że kiedyś to nastąpi.
Damian, mój Damian, mój 25-letni wnuczek pracuje.
To jest jego pierwsza praca na umowę.
sobota, 2 sierpnia 2014
LAMPKA NOCNA
Przeglądałam właśnie moje posty.
Trafiłam na posta o moim zięciu a właściwie o nocnej lampce.
O lampce którą dostałam od zięcia i niechcący potłukłam ją
Muszę to napisać. Posklejałam ją. Pozbierałam te wszystke szczątki i na jakiś czas dałam sobie spokój.
Mariola dała mi odpowedni klej
W dniu kiedy moje dłonie były dość sprawne wzięłam sę do sklejania. Wyszło mi nawet nieżle.
Lampka stoi i prezentuje się dość dobrze.
Myślę że mojemu zięciowi jest przyjemnie.
czwartek, 24 lipca 2014
MATRIFEN.
Zdaję sobie sprawę z faktu że plasterki Matrifen to już trzeci - nazwę to etap - leczenia bólu.
Potem zostaje już tylko czwarty, ostatni.
Tak bardzo chciałabym wydłużyć ten etap trzeci. Nie dopuszczam do siebie myśli że kiedyś przyjdzie ten czwarty.
Nie! Nie zgadzam się! To nie może być prawdą.
wtorek, 22 lipca 2014
PŁACZ - ROZPACZ.
Wczorajszy dzień był takim moim dniem płaczu
Rozryczany dzien.
Najpierw z rana obie z Mariolą poruszałyśmy trudne tematy. Sprawy bolesne, przykre.
Coś na co nie mamy wpływu.
Przypomniał mi się moment składania komuś życzeń.
środa, 16 lipca 2014
SZLACHETNE ZDROWIE NIKT SIĘ NIE DOWIE JAKO SMAKUJESZ AŻ SIĘ ZEPSUJESZ
Od kiedy pamiętam było tak, że co jakiś czas moje samopoczucie bardzo się pogarszało.
Były to nasilenia bóli, drętwienia i wszystkich dolegliwości jakie przyniosło mi leczenie chemią.
Gdy więc teraz, krótko po szpitalnych badaniach które potwierdziły że "nabyłam" narkolepsję, znowu poczułam nasilenie dolegliwości głównie ze strony uszkodzonych nerwów obwodowych, myślałam że jak zwykle wkrótce wszystko wróci do normy.
Etykiety:
bóle,
Chemia,
Doktor,
Dolegliwości,
Drętwienie,
Gabapentin,
Ludzie,
Narkolepsja,
Parzenie,
Pieczenie,
Płacz,
Rak,
Rozmowy,
Samopoczucie,
Sen,
Spacer,
Śmiech,
Uszodzone nerwy obwodowe,
Życie
sobota, 12 lipca 2014
ŚWIĘTY JUDA TADEUSZ
Święty Juda Tadeusz.
Mój kochany ŚWIĘTY.
Nie są to jakieś puste słowa i jest mi obojętne czy ktoś mnie uzna za wariatkę, czy może za osobę chcącą przesadnie uzewnętrznić swój katolicyzm.
To jest naprawdę mój kochany ŚWIĘTY.
ŚWIĘTY JUDA TADEUSZ
Mira Majdan
Święty Juda Tadeusz
Życiorys, nowenna, modlitwy
ISBN: 978-83-7502-382-4
Format: 110x180mm
Ilość stron: 80
Rodzaj okładki: miękka
Format: 110x180mm
Ilość stron: 80
Rodzaj okładki: miękka
„Był Apostołem Jezusa Chrystusa”. Tyle da się z pewnością powiedzieć o św. Judzie Tadeuszu. Starania, by odtworzyć jego życie na podstawie skąpych, a czasem sprzecznych informacji przynoszą często więcej pytań niż odpowiedzi. Jednak ten ukryty za zasłoną niewiedzy i czasu święty znany jest w całym Kościele jako niezwykle skuteczny orędownik w sprawach po ludzku beznadziejnych. Niniejsza książeczka, poza udaną próbą rekonstrukcji obrazu postaci św. Judy, zawiera teksty tradycyjnych i współczesnych modlitw o jego wstawiennictwo. Co więcej, pomaga zrozumieć fenomen świętego, który, nie koncentrując na sobie, wciąż na nowo udowadnia swoim czcicielom, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.
Fragment książki:
Ukryty patron zrozpaczonych
Nieco zaskakuje, że o człowieku obdarzonym tak wielką godnością zachowały się tak skąpe informacje. Ewangelie, poza tym że wymieniają go na szarym końcu listy Apostołów, przytaczają zaledwie jedną jego wypowiedź, skierowaną do Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy (por. J 14,22). Tradycja przypisuje mu autorstwo przedostatniej, krótkiej księgi Pisma Świętego – Listu świętego Judy – choć dzisiejsi bibliści wydają się mieć na ten temat podzielone zdania. Poza tym mamy do dyspozycji szereg mniej lub bardziej wiarygodnych przypuszczeń na temat jego ewentualnego pokrewieństwa z Jezusem, kilka apokryfów (pism wczesnochrześcijańskich nie włączonych do kanonu Pisma Świętego), zawierających treści bardziej legendarne niż historyczne, oraz lakoniczną wzmiankę w starożytnej kronice. Przyznajmy, że jak na Apostoła Pańskiego, to raczej niewiele. O wiele większą popularnością wśród autorów biblijnych i wczesnochrześcijańskich cieszą się Piotr, Jakub, Jan, Tomasz czy Andrzej.Jednak to właśnie ten, zdawałoby się zapomniany Apostoł, został powszechnie obwołany w Kościele patronem wszystkich, którzy znajdują się w sytuacji po ludzku bez wyjścia. Tradycyjne modlitwy wychwalają go jako tego, który przywraca nadzieję, oddala trwogę, wzmacnia wolę, wlewa w serce otuchę i pogodę ducha, chroni od rozpaczy, a nierzadko wyjednuje u Boga dokładnie tę łaskę, o którą go prosimy. Piotr funkcjonuje w naszej świadomości jako opoka, na której zbudowano Kościół, Mateusz jako cudownie nawrócony celnik, Tomasz jako wątpiący, który potrzebował znaku, by uwierzyć w zmartwychwstanie, natomiast Juda Tadeusz jako przyjaciel opuszczonych i zrozpaczonych.
Nie są to puste słowa. Kult świętego Judy Tadeusza jest wciąż żywy nie tylko w naszym kraju, gdzie wierni w wielu kościołach gromadzą się na nabożeństwach ku jego czci, ale w całym Kościele. Aby przekonać się o niezwykłej popularności tego Apostoła w dzisiejszych czasach, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę internetową jego imię w języku angielskim, a znajdziemy strony internetowe sanktuariów rozsianych po różnych częściach świata – od Kizhathadiyoor w Indiach po Baltimore i Chicago w Stanach Zjednoczonych. Wierni nawet bez wychodzenia z domu mogą zgłosić swoją intencję, zamówić Mszę świętą, otrzymać teksty modlitw, a nawet zapalić wirtualną świeczkę. I ewidentnie pragną to czynić.
Na czym polega sekret świętego Judy Tadeusza? Czym zasłużył sobie na taką cześć? Co takiego kryje się w postaci tego Apostoła, że budzi tak wielkie zaufanie proszących? Odpowiedzi poszukajmy w Biblii i w tych fragmentarycznych świadectwach, które zachowały się do naszych czasów.
środa, 9 lipca 2014
KAROL.
Jestem takim typowym "przejmuchem".
Jakoś tak bardzo wszystko przeżywam, szczególnie krzywdę, niesprawiedliwość, czyjeś cierpienie.
Dlaczego więc, gdy minęło pół roku od chwili gdy dla Karola przestałam istnieć,
gdy wreszcie udało mi się uporać z tą udręką ( dlaczego? jak on może? o co mu chodzi? i.t.p. ), dlaczego sama znowu to obudziłam?
Dlaczego?
wtorek, 8 lipca 2014
ŻYCIE.
Siedzę i dławię się łzami.
Staram się nie dopuścić do tego żeby wypłynęły.
Zaraz wstaną moje dziewczyny i nie mogą tego zauważyć.
Muszę się uśmiechać a najfajniej by było gdyby udało mi się być wesołą, radosną.
Aż głupio pisać co jest powodem.
poniedziałek, 7 lipca 2014
PROFESOR CHAZAN
Złości mnie ten cały profesor Chazan.
A tak wogóle czy nie jest dziwne że na tematy aborcji, stosowania środków antykoncepcyjnych i.t.p. najwięcej wypowiadają się osoby w( nazwę to delikatnie ) podeszłym wieku.
Sama jestem w tym właśnie wieku i mam z tym problem. Nie wiem czy to z moją psychiką jest coś nie tak, czy na szczęście pomimo moich 66-ciu lat zachowałam trzeżwe myślenie.
Etykiety:
Aborcja,
Antykoncepcja,
Cesarskie cięcie,
Chazan,
Ciąża,
Klauzula sumienia,
Kontrakt,
Pacjent,
Psychika,
Sumienie.,
Zabieg,
Życie
sobota, 5 lipca 2014
DAMIAN.
No i mam noc z głowy.
Damian.
Damian od kilku lat pije.
Oczywiście nie chodzi tu o wodę z kranu.
Jest alkoholikiem. Każde pieniądze jakie udaje mu się zdobyć przeznacza na cokoliek co zawiera jakieś procenty.
czwartek, 3 lipca 2014
POSTANOWIENIE.
Postanowiłam.
Będę wychodziła.
Jeśli tylko moje samopoczucie na to pozwoli, będę wychodziła, na spacery, na powietrze.
Jeśli leki które biorę uśmierzą moje bóle wystarczająco, jeśli zdrętwienie mojego ciała nie będzie zbyt dokuczliwe, będę wychodziła.
Etykiety:
Choroba,
Leki,
Narkolepsja,
Postanowienie,
Powietrze,
Spacer,
Upadek,
Zakupy,
Zasinienia,
Zaśnięcia
środa, 2 lipca 2014
Moja przyjaciółka
Gdyby kiedyś ktokolwiek powiedział mi że zaprzyjażnił się z osobą poznaną przez internet, chyba nie uwierzyłabym.
Nie, żle to ujęłam.
Uwierzyłabym w przyjażń do pewnego stopnia.
Taka przyjażń ma pewne ograniczenia. Można mieć wspóle zainteresowania, wspólne tematy do dyskusji, podobne poglądy na różne sprawy ale nie uwierzyłabym że można czuć tak samo jak osoba poznana przez internet.
Etykiety:
Cierpienie,
dyskusje,
Internet,
Londyn,
Łzy,
Polska,
Pozdrowienia,
Północ,
Przyja,
Przyjaciółka,
Rozmowy,
Śmiech,
Wiersz,
Zainteresowania,
Zaufanie
wtorek, 1 lipca 2014
REZYGNACJA.
Wczoraj pojechałam do szpitala.
Była ze mną córka.
To był trudny, męczący dzień.
Bałam się bo ja wogóle boję się szpitali ale chciałam zrobić z tym wreszcie jakiś porządek.
Jeśli wogóle można było coś z tym zrobić.
Etykiety:
Badania,
Cierpliwość,
Córka,
Doktor,
Koktail,
Leki,
Łzy,
Mariola,
Mądrość,
Narkolepsja,
Obojętność,
Rezygnacja,
Szpital,
Zaśnięcia,
Zrozumienie
niedziela, 29 czerwca 2014
MÓJ ZIĘĆ.
Tematem tego posta miało być coś innego.
Niestety, wczoraj wieczorem a właściwie już w nocy zrobiłam coś z czym nie moge się pogodzić.
I choć nie ma w tym mojej winy nie mogę sobie tego wybaczyć.
Minęło już napewno co najmniej 10 lat gdy ustanowiono u nas DZIEŃ TEŚCIOWEJ.
Mój zięć nigdy nie pominął tego dnia.
Etykiety:
Chemia,
Dłonie,
Dzien teściowej,
Kolor,
Lampka npcna,
Nerwy obwodowe,
Prezent,
Ręce,
Stolik,
Upadek,
Upominek,
Wzór,
Zięć,
Życzenia
piątek, 27 czerwca 2014
SZPITAL.
Wczoraj była u mnie moja pani doktor.
Gdy opowiedziałam jej o tym nagłym zaśnięciu, o tym upadku i kilkugodzinnym śnie na podłodze w przedpokoju, podjęła wydaje mi się że słuszną decyzję.
Szpital.
czwartek, 26 czerwca 2014
MOJE DWIE DZIEWCZYNY.
Muszę wrócić do dnia moich imienin.
I nie chodzi tu o imieniny.
Szczerze mówiąc ja już na nie nawet nie czekałam.
Kiedyś, kiedyś gdy byłam zdrowa było inaczej, myślałam i przygotowywałam się do nich na kilka dni wcześniej.
środa, 25 czerwca 2014
ŚMIETANOWIEC.
Bardzo lubię piec, gotować, wogóle pichcić coś w kuchni.
Od jakiegoś czasu robię to rzadziej, to znaczy staram się ugotować jakiś obiad często z pomocą Marioli ale to już nie to co robiłam kiedyś.
Zbliżały się moje imieniny więc była świetna okazja do popisania się swoimi zdolnościami kulinarnymi.
No i popisałam się.
wtorek, 24 czerwca 2014
NARKOLEPSJA.
Siedzę na wersalce i trzęsę się z zimna.
To trwa już ponad godzinę.
Jest 10 po czwartej w nocy. Obudziłam się o 3-ciej w nocy, leżałam na podłodze pod drzwiami wejściowymi.
poniedziałek, 23 czerwca 2014
DZIEŃ OJCA
Tatusiu kochany,
często tak bardzo zapracowany,
powinszowanie jak skrzypiec granie
w dniu Twego święta dla Ciebie mamy - bo Cię kochamy!Szczęście, na co dzień niech jest przy Tobie,
jak dąb bądź zdrowy i silny. Obyś miał zawsze spokojna głowę,
a do nas - dzieci nerwy stalowe. Cierpliwość świętą! Rękę nie ciężka! Dzięki za troskę, za przykład dobry.
niedziela, 22 czerwca 2014
Radość.
No więc nie ma.
Nie ma cudownego leku, leku który miał zmniejszyć moje cierpienie.
Leku który miał mi dać troszkę tego lepszego życia.
Jak dziwnie brzmi to słowo "lepszego".
NORMALNEGO.
W miarę normalnego życia.
czwartek, 19 czerwca 2014
BOŻE CIAŁO.
BOŻE CIAŁO
Wkrótce moje święto
To jedyne w roku
Pod postacią chleba
Tuż przy waszym boku
Niesiony w procesji
Do ołtarzy czterech
Wsłucham się w te pieśni
Tak piękne i szczere
Które na mą chwałę
Niosą się do koła
W nich lud rozśpiewany
Mego wsparcia woła
To nic ze procesja
Kończy się w kościele
Pozostawię dla Was
Łask i darów Wiele
Tam w tabernakulum
Gdzie lampka się świeci
I we dnie i w nocy
Czekam na swe dzieci
W to doroczne święto
W dzień Mojego Ciała
Czci mnie cały naród
Czci mnie Polska cała
Od brzegów Bałtyku
Aż hen po gór szczyty
Uwielbienia pieśnią
Ten kraj jest spowity
Polski naród zawsze
Wiernie ufał Bogu
Ciągle go chroniłem
Od podstępnych wrogów
I w czasie rozbiorów
Bolszewickiej fali
Gdy wiara w zwycięstwo
Ginęła w oddali
W czasach zniewolenia
Gdy trwał przy mym boku
Wychodził zwycięsko
Z ciemności i mroku
SATIVEX
Po ostatnim ataku bóli zniknął gdzieś strach przed nowym lekiem jaki miałam testować.
Tak bardzo chciałam mieć wreszcie coś co przyniesie mi ulgę w cierpieniu.
Gdy wreszcie dostarczono mi go z wiadomością że jest O.K. że testy wypadły pomyślnie i mogę już korzystać, mogę brać ten upragniony lek o nazwie SATIVEX.
środa, 18 czerwca 2014
poniedziałek, 16 czerwca 2014
Byle jakość życia.
Nie mogę pogodzić się z byle jakością tego życia.
Może brzmi to dziwnie w ustach osoby ciężko chorej.
Chorej na chorobę śmiertelną, nieuleczalną.
Piszę to całkiem świadomie. Znam siebie, znam swoje ciało.
piątek, 13 czerwca 2014
RAK - CHORY - ZDROWY
A miało być tak pięknie…miało być inaczej…
Chory poczuł się lepiej.
Zamarzył mu się spacer. Powiew
powietrza. Ludzie. Kontakt z nimi
i to uczucie bycia takim, jak oni.
Zdrowy jest zły na Chorego. Mówi. Stawia
zarzuty. Chyba ma rację. Chory przyznaje,
choć nie pamięta. Sam nie rozumie,
dlaczego wciąż o czymś zapomina. Tylko dlaczego, jeśli Chory przyznał rację,
Zdrowy ciągle do tego wraca?
Analiza.
Nigdy nie brałam narkotyków.
No, poza tymi które są w moich lekach.
Mówiąc szczerze długo nie miałam o tym zielonego pojęcia. Dopiero niedawno ktoś uświadomił mnie w tym temacie.
W czasach mojej młodości nie słyszałam nawet o nich.
Etykiety:
Aids,
Ameryka,
bóle,
Cenzura,
Choroba,
Cierpienie,
Dziennikarze,
Leki,
Narkotyki,
Prasa,
Rak,
Telewizja,
Wiadomości
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










































