Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 grudnia 2014
MÓJ NOWY POJAZD.
Dzisiaj, a właściwie już wczoraj miałam taki smutno wspomnieniowy dzień.
Ranek zaczął się bardzo boleśnie.
Tak strasznych bóli miałam już naprawdę bardzo dawo.
Wielokrotnie pisałam już o tym jak bardzo cierpię ale to co działo się dzisiaj przeszło moje wyobrażenie o bólach.
Tak silnych bólach.
sobota, 25 października 2014
czwartek, 20 lutego 2014
Żal.
Etykiety:
Ból,
Cierpienie,
Danka,
Dzieci,
Małżeństwo,
Mąż,
Młodość,
Pan Bóg,
Praca,
Rodzina,
Starość,
Wspomnienia,
Żal,
Życie
sobota, 15 lutego 2014
środa, 29 stycznia 2014
Codzienność.
Tak bardzo chciałam mieć bloga.
Ja w komputerze znam raczej tylko podstawy, nauczyły mnie tego wnuczka i córka.
Bloga na pewno nie założyłbym sama.
No i co z tego że teraz wreszcie go mam.
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Wspomnienia.
Znam. Jasne że znam to powiedzenie ale nigdy nie sądziłam żebym kiedyś miała z tym coś wspólnego.
Mieszkanie. Moi rodzice mieli spółdzielcze własnościowe mieszkanie m-4. Nigdy nie myślałam o nim jak o czymś wartościowym, dla mnie był to dom moich rodziców. Po śmierci taty Janka zaangażowała się w sądowym przeprowadzeniu spadku po ojcu. Pamiętam że przyszło jakieś pismo z sądu, nawet dokładnie nie przeczytałam po prostu schowałam do szuflady i zapomniałam o tym.
Nie doceniłam Janki.
Ta cała intryga, to odsunięcie mnie od matki nie było bez powodu.
niedziela, 12 stycznia 2014
Karol.
A już uwierzyłam że na stare lata będziemy z Karolem żyć w zgodzie i przyjażni. Młodość nam się nie udała i nie jest w tej chwili ważne z czyjej winy. Ja naprawdę sądziłam że szczególnie teraz gdy oboje jesteśmy tak bardzo chorzy że właściwie u obojga z nas nie wiadomo co przyniesie każdy kolejny dzień, nie będzie już tych głupot, niedomówień, obrażania się nie wiadomo o co.
Teraz też "zaciął" się. Nie odzywa się do mnie i nie mam pojęcia dlaczego. Ostatnia rozmowa z nim była kilka dni po jego wyjściu ze szpitala, nawet dość miła. Raptem cisza. Nie dzwoni.
On ma taki zwyczaj, dzwoni dwa razy dziennie - rano i wieczorem. Gdy pierwszy raz zadzwonił do córki i do wnuczki a do mnie nie pomyślałam że może mu się po prostu nie chce, że nie ma o czym mówić, ale gdy następnego dnia wykonał swój rytuał pomijając znowu mnie, zrozumiałam że coś nie tak.
wtorek, 31 grudnia 2013
Wspomnienia.
Jak już wspomniałam miejsce naszej pracy największy obrót a tym samym zysk przynosiło w niedziele i święta, logiczne więc było że wtedy pracowałyśmy. W te dni byłyśmy wykończone z przemęczenia a jednocześnie zadowolone z obrotu.
Ach jak wtedy kochali mnie bracia, jak mi się chcieli przypodobać. Stałam się ich dumą. Janka spadła na drugie miejsce. Teraz po latach wiem jaka byłam durna.
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Wspomnienia
Czytając czy też oglądając jakiś program z udziałem kochających się sióstr trudno jest mi uwierzyć że to co czytam czy słucham jest prawdą.
Mnie siostra kojarzy się z kimś okrutnym, krzywdzącym, fałszywym, knującym intrygi.
Przed taką osobą trzeba uciekać jak najdalej i starać się żeby ona jak najmniej o mnie wiedziała.
Najlepiej byłoby gdyby udało się przed nią ukryć tak żeby zapomniała że ja w ogóle istnieję.
Jak tylko sięgnę pamięcią Janka zawsze była z naszego rodzeństwa tą "naj". Najlepsza, najwspanialsza, najbardziej kochana oczywiście przez mamę.
W domu było raczej biednie ale Jance niczego nie brakowało. Ja nosiłam wszystko po niej bo dla mnie już nie starczało. Nawet ( jakoś nie potrafię tego zapomnieć ) na zakończenie 7-mej klasy szkoły podstawowej nie kupiła mi mama choćby najtańszej białej bluzki. Byłam w białym męskim podkoszulku z rękawem - mojego taty. Nie zmyślam. Jest zdjęcie całej klasy i ja tam też jestem. Wyglądam tak żałośnie.
sobota, 28 grudnia 2013
Wspomnienia.
Pamiętam, miałam już tak silne bóle że znów wybrałam się do jakiegoś lekarza.
Przepisano mi jak zwykle jakieś leki przeciwbólowe i zabiegi rehabilitacyjne. Przejście jakiegoś dłuższego odcinka sprawiało mi już spory kłopot. Co jakiś czas stawałam, machałam nogą, tak wyglądało moje chodzenie.
Poszłam na te zabiegi ale zamiast ulgi sprawiały mi one ból.
niedziela, 15 grudnia 2013
Wspomnienia.
Jeszcze dzisiaj, po 19 latach nie potrafię obojętnie słuchać, oglądać programów w których pokazane jest jak silne są więzi rodzinne. Czym tak naprawdę jest siostra, brat, dziecko. Bywają sytuacje gdy siostra, brat wychodzi z więzienia ze świadomością ze jest ktoś kto czeka. Skarci, pokrzyczy ale wybaczy. Często w takich programach słyszę - to mój brat, nie mogę inaczej. Nie mogę tego słuchać, przerzucam kanał, w oczach mam łzy. Jest takie powiedzenie "żal ściska serce", jakie to prawdziwe - dosłownie czuję to ściśnięte z żalu serce.
Teraz po tylu latach wiem wreszcie dlaczego i kto uknuł tę intrygę.
sobota, 14 grudnia 2013
Wspomnienia.
Rodzinka.
"Kochana" rodzinka. Wiem że jestem głównym tematem ich rozmów. Podobno modlą się o moje zdrowie. Może się i modlą, może nawet jest to teraz szczere, tylko gdzie byli przez te wszystkie lata? 19 lat - tyle minęło od chwili gdy postanowili mnie zniszczyć, gdy uknuli ohydną straszną intrygę. Bratowa, ona była u mnie ciągle ledwie wyspać mi się dała. Zżerała ją zazdrość, kiedyś po prostu powiedziała mi że zazdrości mi wszystkiego bo ona z mężem mają zaledwie część tego co ja wypracowałam sobie sama. Pracowałam dużo i ciężko. Prowadziłam tą swoją działalność a że zlokalizowana była w miejscu gdzie najwięcej zarabiało się w niedziele i największe święta więc wtedy pracowałam. Ja nie miałam wolnego, nie miałam niedziel i świąt. Zawsze byłam też bardzo szczera, teraz wiem że byłam po prostu durna. Moja portmonetka zawsze otwarta była dla "potrzebującej" rodzinki. A mama - ona zawsze była na pierwszym miejscu.
poniedziałek, 9 grudnia 2013
Wspomnienia.
Pamiętam jak moja matka powiedziała do mnie - mam czworo dzieci ale u żadnego nie jest mi tak dobrze jak u ciebie. I właśnie mnie odtrąciła, właśnie mnie rzuciła tym pozostałym trzem sępom na pożarcie.
niedziela, 1 grudnia 2013
Wspomnienia
Czasami myślę że na to na co zachorowałam (rak) miało wpływ życie a właściwie tryb życia jaki przez dziesiątki lat prowadziłam. W mojej rodzinie nie umierano z powodu raka. Ponad 30 lat temu na raka zmarł mój wujek ze strony taty i chyba około 3 lata temu na raka zmarła stryjeczna siostra. Więcej takich przypadków nie było. U nas to były choroby krążeniowe, serce.
Tak jak wspomniałam ja chyba sobie tego raka wypracowałam. Męża miałam bardzo niefajnego (głównie, delikatnie to nazywając nadużywanie alkoholu) więc po latach separacji przeprowadziłam w końcu rozwód.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












