Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chemia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chemia. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 listopada 2014

DIAGNOZA.



Mam żal.
Mam ogromny żal do lekarzy.
Nie mogę wskazać tu jednego konkretnego lekarza.
Nie znam wszystkich obwiązków lekarzy.  Wiem że napewno muszą robić wszystko żeby ratować ludzkie życie.

niedziela, 21 września 2014

MOJA PAMIĘĆ.



Żeby można było cofnąć czas.
Nie można.
Żeby można było nie brać tej Gabapentiny.
Nie można.
Bez niej i bez Oxydoloru nie wytrzymałabym bólu.
Pamięć.
Co dzieje się z moją pamięcią?

środa, 10 września 2014

MOJE "FAJNE" ŻYCIE.



No i z czego mam się cieszyć?
Z tego że udało mi się przeżyć jescze jeden dzień?
 W bólu, cierpeniu.
Nie pamiętam kiedy byłam na powietrzu.

piątek, 22 sierpnia 2014

CIERPIENIE



A było tak pięknie.
5 dni. Całe 5 dni nic mnie nie bolało.
Byłam taka szczęśliwa. Cieszyłam się jak dziecko.
Nie było bólu, moje ciało było normalne. Dotykałam się i nic, żadnego drętwienia, pieczenia, parzenia.
Jakie to było piękne. Chodziłam, ciągle coś robiłam, czymś się zajmowałam. Chciałam sprawdzić czy pomimo to nadal będzie tak fajnie, tak ślicznie. Było. To było jak piękna bajka. Już się nawet rozmarzyłam że tak zostanie.

środa, 16 lipca 2014

SZLACHETNE ZDROWIE NIKT SIĘ NIE DOWIE JAKO SMAKUJESZ AŻ SIĘ ZEPSUJESZ












Od kiedy pamiętam było tak, że co jakiś czas moje samopoczucie bardzo się pogarszało.
Były to nasilenia bóli, drętwienia i wszystkich dolegliwości jakie przyniosło mi leczenie chemią.
Gdy więc teraz, krótko po szpitalnych badaniach które potwierdziły że "nabyłam" narkolepsję, znowu poczułam nasilenie dolegliwości głównie ze strony uszkodzonych nerwów obwodowych, myślałam że jak zwykle wkrótce wszystko wróci do normy.

niedziela, 29 czerwca 2014

MÓJ ZIĘĆ.



Tematem tego posta miało być coś innego.
Niestety, wczoraj wieczorem a właściwie już w nocy zrobiłam coś z czym nie moge się pogodzić.
I choć nie ma w tym mojej winy nie mogę sobie tego wybaczyć.
Minęło już napewno co najmniej 10 lat gdy ustanowiono u nas DZIEŃ TEŚCIOWEJ.
Mój zięć nigdy nie pominął tego dnia.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Cierpienie.



Siedziałam w fotelu i płakałam.
Z bólu.
Z potwornego bólu.
Mariola i Marek masowali mi nogi.

środa, 26 marca 2014

Skutki uboczne chemii.


Dawno tu nie zaglądałam ale to wina mojego naprawdę strasznego samopoczucia.
Czytałam gdzieś że rak wytrzymuje chemię i ma się po niej całkiem dobrze, niestety nie wytrzymuje tego organizm i wszystko wysiada.
To prawda. Gdy zaczynałam leczenie miałam tylko raka, teraz jestem ruiną człowieka a mój rak ma się całkiem nieżle.

sobota, 1 lutego 2014

Z mojego życia.


Jestem małpą, cholerną małpą.
Co ja jeszcze odstawię?
Co ja jeszcze zrobię?
Jak urozmaicę życie moim bliskim?

piątek, 24 stycznia 2014

Rak.


Leczyć się?
Jakie leczyć się.
Mój lekarz chemioterapeuta zaplanował sobie chyba raczej wykończyć mnie a już na pewno nie wyleczyć.
Fakt że mój rak został za póżno wykryty i może nie nadaje się już do wyleczenia ale może można chociaż zatrzymać rozwój choroby.
Pisałam już jaki horror przeżywałam po każdej chemii. Było nawet tak że myślałam że to już koniec że zaraz umrę. O każdym takim fakcie informowałam  swojego lekarza. Niestety mój pan doktor lekceważył to sobie, zachowywał się wręcz tak jakby był prokuratorem który chce złapać przestępcę na kłamstwie, oszustwie.

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Cierpienie.


Biedactwo, dzidzia mała.
Otulić ją, przykryć bo zimno jej nie służy.
To głupie, śmieszne ale tak cholera jest. Jęczę z bólu z zimna ze zdrętwienia. "Normalne" zdrętwienie które mam zawsze nakłada się ze zdrętwieniem z powodu zimna i to jest podwójne zdrętwienie. To jest straszne.

piątek, 27 grudnia 2013

Mój rak.


Tak jak już pisałam mój dziki lokator bardzo się ostatnio u mnie rozpanoszył. Postanowił chyba zwiedzić cały "swój" lokal. W różnych miejscach moich kości daje mi znać że jest i nie zamierza mnie opuszczać,
Szczerze mówiąc pogodziłam się już chyba z tym,  zwiększyłam dawkę leków przeciwbólowych i wprawdzie boli ale tak można wytrzymać. Wiem że po jakimś czasie znów trzeba będzie zwiększyć dawkę ale postanowiłam- będę się tym martwić potem.
W tej chwili o wiele gorsze jest to drętwienie. Ciekawa jestem jaka jeszcze choroba ujawni się po tej fajnej chemii. Dlaczego lekarze nie uświadamiają pacjentów o skutkach leczenia chemią.

niedziela, 22 grudnia 2013

Mój rak.


A byłam już taka spokojna. Zakodowałam sobie w psychice że mój rak jest takim trochę leniuchem.
Chorowałam już na niego (nie wiedząc że to rak) chyba z 5 lat. Fakt że się rozwijał, bóle się ciągle nasilały, połykałam coraz silniejsze leki, ale dlatego że trwało to przez lata wytłumaczyłam sobie że teraz też da mi trochę dłużej pożyć. Niestety coś mu się ostatnio pomieszało. Zapomniał się czy co?
Pomimo zwiększania dawek leków przeciwbólowych mój dziki lokator coraz bardziej atakuje. Bóle są straszne, tego nie da się z niczym porównać

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Cierpienie.


Boże.
Dlaczego? Dlaczego mi to zrobiłeś? Przecież nie jestem jakimś złym człowiekiem. Myślę że wręcz przeciwnie, nigdy nie odmówiłam nikomu pomocy chyba że było to coś ponad moje możliwości. Starałam się też nikogo nie krzywdzić. Więc dlaczego? Dlaczego skazałeś mnie na takie cierpienie?
Powiedziałam że żałuję tego że poddałam się leczeniu chemią. Tak, żałuję. Przede wszystkim dlatego że nic ona mi nie dała, doszło nawet do przerzutów. A jak bardzo mnie zniszczyła.