Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ręce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ręce. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 marca 2015

WÓZEK INWALIDZKI.



Wózek inwalidzki
Nie lubię go.
A powinnam lubić bo właściwie dopiero on uświadomił mi jak bardzo postępuje moja choroba.
Nie lubię dlatego że jestem na niego skazana.
Skazuje też kogoś kto mnie na nim powiezie.
Mówię o moim wózku inwalidzkim.
Powinien napawać mnie radością bo przecierz na zawsze już zastąpi moje nogi.
Napawa mnie smutkiem bo dopiero on uświadomił mi jak mój rak podstępnie zżera moje kości.

sobota, 27 grudnia 2014

POŚWIĄTECZNE ODCZUCIA



Święta.
Nawet nie odczułam że były święta.
Boże Narodzenie, zawsze bardzo je przeżywałam.
Te przedświąteczne przygotowania, zakupy, na kartce lista żeby czegoś nie zapomnieć.
Prezenty, wypieki
No i oczywiście WIGILIA.
Zawsze u mnie. Tak sę utarło. 
A teraz?

sobota, 13 grudnia 2014

MÓJ NOWY POJAZD.



Dzisiaj, a właściwie już wczoraj miałam taki smutno wspomnieniowy dzień.
Ranek zaczął się bardzo boleśnie.
Tak strasznych bóli miałam już naprawdę bardzo dawo.
Wielokrotnie pisałam już o tym jak bardzo cierpię ale to co działo się dzisiaj przeszło moje wyobrażenie o bólach.
Tak silnych bólach.

piątek, 5 grudnia 2014

PROGRESJA.



Progresja.
To dotyczy mnie a dokładniej mojej choroby.
Od jakiegoś czasu czułam że dzieje się coś niedobrego z moimi kosteczkami.
Ruch głową i na karku "pyk" kosteczka.
Wyciągnięcie wyżej po coś ręki i znów "pyk".
Skręt głową i znów "pyk.

niedziela, 29 czerwca 2014

MÓJ ZIĘĆ.



Tematem tego posta miało być coś innego.
Niestety, wczoraj wieczorem a właściwie już w nocy zrobiłam coś z czym nie moge się pogodzić.
I choć nie ma w tym mojej winy nie mogę sobie tego wybaczyć.
Minęło już napewno co najmniej 10 lat gdy ustanowiono u nas DZIEŃ TEŚCIOWEJ.
Mój zięć nigdy nie pominął tego dnia.

czwartek, 8 maja 2014

Cierpienie.



A miało być inaczej.
Po wczorajszym bardzo niefajnym dniu, dzisiajszy zaplanowałam inaczej.
Wczoraj było strasznie.
To te uszkodzone nerwy obwodowe. Zaraz po przebudzeniu było normalnie, to znaczy - na tyle normalnie na ile jest u mnie teraz coś normalnego.