Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chemioterapia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chemioterapia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 marca 2015

SAMOTNOŚĆ.



Jak wielkim szokiem jest dla rodziny wiadomość że bardzo bliska osoba jest chora na raka.
Wszyscy skupiają się przy chorym.
Są przejęci, współczują, chcą pomóc choremu..
Tak bardzo pragną żeby ta bliska ciężko chora osoba czuła że nie jest sama.
Ma przecież ich, tych co ją kochają i zrobią wszystko żeby ulżyć jej cierpieniu.
A jeśli czegoś nie są w stanie zrobić bo choroba jest silniejsza od ich możliwości to oni są, są tuż obok a właściwie nie obok, są zawsze z tą kochaną a tak cierpiącą osobą.

wtorek, 25 listopada 2014

SZCZĘŚCIARA



Okazuje się że jestem szczęściarą.
Wielką szczęściarą.
Dlaczego?
Dlaczego to na mnie padło?
Tyle cierpienia z powodu RAKA. Tyle cierpienia z powodu POLINEUROPATII. Nie mówiąc już o takich drobiazgach jak NARKOLEPSJA,  ZAKRZEPICA ŻYŁ GŁĘBOKICH,  TORBIELE PODKOLANOWE.

sobota, 22 lutego 2014

Za póżno.


I znów to samo.
Ból, ból.
Cholerny ból.
I drętwienie, pieczenie, parzenie.
Czy tak już będzie zawsze?

niedziela, 16 lutego 2014

Diagnoza.


Wczoraj szukając czegoś w szufladzie znalazłam zeszyt.
Miałam w nim notować przebieg i konsekwencje  mojego leczenia.
Robiłam to przez jakiś czas aż w pewnym momencie nie pamiętam dlaczego przestałam pisać.
Dużo tam nie napisałam ale dzięki temu wiem że moja pierwsza wizyta u chirurga onkologa była 5 listopada 2012 roku.

piątek, 31 stycznia 2014

Mój rak.


Właściwie lubię reklamy.
Producenci prześcigają się w uatrakcyjnianiu ich. Są fajne, śmieszne, czasami zaczynając się sprawiają wrażenia że zaczyna się jakiś film. Są też reklamy pouczające, przypominające nam abyśmy dbali o nasze zdrowie.
Szczególną uwagę zwracam na reklamy o raku.

piątek, 24 stycznia 2014

Rak.


Leczyć się?
Jakie leczyć się.
Mój lekarz chemioterapeuta zaplanował sobie chyba raczej wykończyć mnie a już na pewno nie wyleczyć.
Fakt że mój rak został za póżno wykryty i może nie nadaje się już do wyleczenia ale może można chociaż zatrzymać rozwój choroby.
Pisałam już jaki horror przeżywałam po każdej chemii. Było nawet tak że myślałam że to już koniec że zaraz umrę. O każdym takim fakcie informowałam  swojego lekarza. Niestety mój pan doktor lekceważył to sobie, zachowywał się wręcz tak jakby był prokuratorem który chce złapać przestępcę na kłamstwie, oszustwie.

czwartek, 23 stycznia 2014

Rak.


Od jakiegoś czasu dużo mówi się w mediach o raku.
Podobno zbyt mało pieniędzy rząd przeznaczył na leczenie tej choroby.
Jeśli tak jest to żądania zwiększenia funduszy są słuszne, bo to jest naprawdę straszna choroba.
Piszę to z punktu widzenia osoby dotkniętej tą chorobą.