Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 3 lutego 2015
POPROSTU ŻYCIE.
Dzisieszy dzień mogę zaliczyć do tych bardzo przyjemnych.
Tak mało jest ich ostatnio w moim życiu.
Stało się tak za sprawą mojego chrześniaka.
Darek od dawna nie mieszka w kraju. Jak dużo młodych w naszym kraju wyjechał "za chlebem".
Etykiety:
Bezrobocie,
CHRZEŚNIAK,
Darek,
Dzień,
informatyka,
kraj,
Nauczyciel,
pokolenie praca,
Przyjemnie,
szkoła,
Życie
piątek, 19 grudnia 2014
PODOBIEŃSTWA.
Pisałam o hasłach które jak się okazało są prawdziwe.
Poprostu sprawdzają się.
Można tak też powiedzieć o zdarzeniach, tak dobrych jak i złych.
Zdarza się że coś w naszym życiu zaczyna się "walić" , nic nam się nie udaje, nic nie możemy załatwić. Dosłownie wszystko za co się weżmiemy nie udaje się "nie wypala".
To jest jak łańcuch ciągłych złych zdarzeń które wydaje się że nigdy się nie skończą.
Etykiety:
Choroba,
Hasło,
Londyn,
ŁAŃCUCH,
Milczenie,
Niepokój,
Niespodzianka,
Paczka,
Podobieństwa,
Przyjaciółka,
Szpital,
Tereska,
Znajomy,
Życie
środa, 12 listopada 2014
DIAGNOZA.
Mam żal.
Mam ogromny żal do lekarzy.
Nie mogę wskazać tu jednego konkretnego lekarza.
Nie znam wszystkich obwiązków lekarzy. Wiem że napewno muszą robić wszystko żeby ratować ludzkie życie.
sobota, 8 listopada 2014
" DOCIERANIE SIĘ "
Tak sobie kiedyś myślałam.
Gdyby można było policzyć wszystke dni jakie spędziłam z Karolem będąc jego żoną, nie wiem
czy uzbierałoby się jakieś 5 lat.
Tak naprawdę dopiero od wspólnego zamieszkania młodzi zaczynają poznawać się, "docierać się".
Dotychczas każdy z nich mieszkał ze swoją rodziną, w innym środowisku, z innymi osobami, innymi nawykami.
środa, 5 listopada 2014
MOJA DOLA MÓJ LOS
Dlaczego?
Dlaczego Boże tak zaplanowałeś sobie moje życie?
Co ja takiego strasznego kiedyś w swoim życiu zrobiłam że taki los mi zgotowałeś?
Dlaczego moje życie ma być właśnie takie, pełne łez i cierpienia?
Przecież wiesz że starość sama w sobie jest trudna.
sobota, 25 października 2014
środa, 10 września 2014
MOJE "FAJNE" ŻYCIE.
No i z czego mam się cieszyć?
Z tego że udało mi się przeżyć jescze jeden dzień?
W bólu, cierpeniu.
Nie pamiętam kiedy byłam na powietrzu.
Etykiety:
Ból,
Chemia,
Chirurg naczyniowiec,
Cierpienie,
Doktor,
Drętwienie,
Narkolepsja,
Neuropatia,
Noga,
Rak,
Spacer,
Życie
środa, 27 sierpnia 2014
środa, 16 lipca 2014
SZLACHETNE ZDROWIE NIKT SIĘ NIE DOWIE JAKO SMAKUJESZ AŻ SIĘ ZEPSUJESZ
Od kiedy pamiętam było tak, że co jakiś czas moje samopoczucie bardzo się pogarszało.
Były to nasilenia bóli, drętwienia i wszystkich dolegliwości jakie przyniosło mi leczenie chemią.
Gdy więc teraz, krótko po szpitalnych badaniach które potwierdziły że "nabyłam" narkolepsję, znowu poczułam nasilenie dolegliwości głównie ze strony uszkodzonych nerwów obwodowych, myślałam że jak zwykle wkrótce wszystko wróci do normy.
Etykiety:
bóle,
Chemia,
Doktor,
Dolegliwości,
Drętwienie,
Gabapentin,
Ludzie,
Narkolepsja,
Parzenie,
Pieczenie,
Płacz,
Rak,
Rozmowy,
Samopoczucie,
Sen,
Spacer,
Śmiech,
Uszodzone nerwy obwodowe,
Życie
wtorek, 8 lipca 2014
ŻYCIE.
Siedzę i dławię się łzami.
Staram się nie dopuścić do tego żeby wypłynęły.
Zaraz wstaną moje dziewczyny i nie mogą tego zauważyć.
Muszę się uśmiechać a najfajniej by było gdyby udało mi się być wesołą, radosną.
Aż głupio pisać co jest powodem.
poniedziałek, 7 lipca 2014
PROFESOR CHAZAN
Złości mnie ten cały profesor Chazan.
A tak wogóle czy nie jest dziwne że na tematy aborcji, stosowania środków antykoncepcyjnych i.t.p. najwięcej wypowiadają się osoby w( nazwę to delikatnie ) podeszłym wieku.
Sama jestem w tym właśnie wieku i mam z tym problem. Nie wiem czy to z moją psychiką jest coś nie tak, czy na szczęście pomimo moich 66-ciu lat zachowałam trzeżwe myślenie.
Etykiety:
Aborcja,
Antykoncepcja,
Cesarskie cięcie,
Chazan,
Ciąża,
Klauzula sumienia,
Kontrakt,
Pacjent,
Psychika,
Sumienie.,
Zabieg,
Życie
niedziela, 22 czerwca 2014
Radość.
No więc nie ma.
Nie ma cudownego leku, leku który miał zmniejszyć moje cierpienie.
Leku który miał mi dać troszkę tego lepszego życia.
Jak dziwnie brzmi to słowo "lepszego".
NORMALNEGO.
W miarę normalnego życia.
poniedziałek, 16 czerwca 2014
Byle jakość życia.
Nie mogę pogodzić się z byle jakością tego życia.
Może brzmi to dziwnie w ustach osoby ciężko chorej.
Chorej na chorobę śmiertelną, nieuleczalną.
Piszę to całkiem świadomie. Znam siebie, znam swoje ciało.
sobota, 7 czerwca 2014
Z mojego życia.
Dzisiaj jest może kapeczkę lepiej niż było w ostatnich dniach.
Nie pociesza mnie to.
Widzę, czuję że coś się dzieje.
Żal mi jest, żal mi jest wszystkiego.
piątek, 30 maja 2014
Wielka wola życia.
A może jednak.
Może warto.
Chociażby po to że gdy już mnie nie będzie pozostanę w czyjejś pamięci.
Może kiedyś przeczytają to moje wnuki, Wiktoria i Damian.
niedziela, 11 maja 2014
Mój najpiękniejszy okres z życia z Karolem.
Pamiętam okres gdy Karol po trzymiesięcznym pobycie w szpitalu wrócił do domu.
Było jeszcze dość długie leczenie ale już w domu.
Karol wrócił do zdrowia i zaczęło się normalne życie.
Tamte czasy wspominam jako najpiękniejsze w całym moim życiu z Karolem.
Wydaje mi się że Karol zaczął cenić sobie fakt że pomomo iż właściwie nigdy go nie było, nie brał udziału w wychowywaniu dzieci, nie interesowało go jaki ma dom i co własciwie ma w tym domu, ma rodzinę.
środa, 7 maja 2014
Karol - Janka.
Nic nie porzadzę na to że te wspomnienia wracają.
To jest tak - nagle, jak w filmie wyskakuje mi jakiś obraz, obraz z przeszłości.
Nie mam pojęcia czy jest to związane z moją chorobą, z tym że wiem że on ( rak ) jest.
Co ja piszę "wiem", czuję. Czuję go bardzo boleśnie, porównuję okresy mojego samopoczucia z przed, załóżmy pół roku i teraz.
poniedziałek, 5 maja 2014
Moja Synowa.
Oj Ewuś, Ewuś.
Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa że mój syn wreszcie Cię odnalazł.
No pomyśl sama czy jest wogóle ktoś z kim Markowi byłoby lepiej niż z Tobą?
W małżeństwach różnie bywa, są spory, nieporozumienia, są wreszcie kłótnie.
niedziela, 4 maja 2014
Mój piękny dzień.
Mój dzisiejszy dzień był inny niż zwykle.
Zazwyczaj, jeśli wogóle nadaję się do wyjścia z domu robię sobie krótki spacerek.
Jakiś czas temu Mariola zaproponowała mi żebyśmy wyszły na taki spacerek razem i bez balkonika.
Zaoferowała że to ona będzie moim "balkonikiem".
czwartek, 24 kwietnia 2014
Moje przemyślenia.
Od jakiegoś czasu zastanawiam się jaki sens ma moje życie.
Czy w ogóle warto żyć.
Tak żyć.
Żyć tylko po to żeby cieszyć się każdym przeżytym dniem?
Tylko mnie nie sprawia to rzadnej radości. Co ja tu wypisuję o jakiejś radości.
Ja czuję gorycz, smutek, żal. To mnie aż dławi.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

















