Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spacer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spacer. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2015

SPOSÓB NA PRZEŻYCIE.



Wydawało mi się że znam Damiana dobrze.
Że niczym już mnie nie zaskoczy.
Wiem kiedy trzeba być czujnym, co może być podstępem w celu uzyskania jakichś korzyści.
Pisałam też napewno że Damian to kochany dobry chłopak ( w pażdzierniku skończy 26 lat ).
Ma jednak dwie wady których nie potrafi albo raczej nie chce się pozbyć.
Aloholizm i lenistwo.

wtorek, 17 marca 2015

UDAŁO SIĘ.


HURA!!!!1
Byłam dzisiaj na spacerze.
Sama. Przed południem.
No, nie całkiem sama - z balkonikiem.
Tak, ja "niedołężna" wyszłam dzisiaj przed południem z moim kochanym balkonikem na powietrze.
Od jakegoś czasu myślałam o tym żeby spróbować.
Zastanawiałam się jak to zrobć.
Musiałam obmyślić "plan strategiczny".

niedziela, 1 marca 2015

SAMOTNOŚĆ.



Jak wielkim szokiem jest dla rodziny wiadomość że bardzo bliska osoba jest chora na raka.
Wszyscy skupiają się przy chorym.
Są przejęci, współczują, chcą pomóc choremu..
Tak bardzo pragną żeby ta bliska ciężko chora osoba czuła że nie jest sama.
Ma przecież ich, tych co ją kochają i zrobią wszystko żeby ulżyć jej cierpieniu.
A jeśli czegoś nie są w stanie zrobić bo choroba jest silniejsza od ich możliwości to oni są, są tuż obok a właściwie nie obok, są zawsze z tą kochaną a tak cierpiącą osobą.

sobota, 17 stycznia 2015

PRACA.




Jeszcze nie tak dawno wychodziłam na spacery.
Sama.
To znaczy przy pomocy balkonika ale bez czyjejś asysty.
Mogłam spacerwać, wchodzić do skepów, marketów, robić jakieś niewielkie zakupy.
Tak było jeszcze niedawno.
Już nie jest.

sobota, 13 grudnia 2014

MÓJ NOWY POJAZD.



Dzisiaj, a właściwie już wczoraj miałam taki smutno wspomnieniowy dzień.
Ranek zaczął się bardzo boleśnie.
Tak strasznych bóli miałam już naprawdę bardzo dawo.
Wielokrotnie pisałam już o tym jak bardzo cierpię ale to co działo się dzisiaj przeszło moje wyobrażenie o bólach.
Tak silnych bólach.

wtorek, 11 listopada 2014

MOJA CHOROBA.



To miał być taki miły krótki spacerek.
Od kilku dni nie wychodziłam z domu, czekałam kiedy wreszcie, kiedy będę się czuła na tyle dobrze że dam radę.
Trochę psuła mi też pogoda. Gdy ja nadawałam się do wyjścia pogoda mówiła "nie", padał deszczyk.
Dzisiaj wszystko się zgrało i pogoda i ja. Dopasowaliśmy się.
Wyszłam, jak przyjemnie. Zrobiłam nawet jakieś drobne zakupy.

środa, 10 września 2014

MOJE "FAJNE" ŻYCIE.



No i z czego mam się cieszyć?
Z tego że udało mi się przeżyć jescze jeden dzień?
 W bólu, cierpeniu.
Nie pamiętam kiedy byłam na powietrzu.

środa, 16 lipca 2014

SZLACHETNE ZDROWIE NIKT SIĘ NIE DOWIE JAKO SMAKUJESZ AŻ SIĘ ZEPSUJESZ












Od kiedy pamiętam było tak, że co jakiś czas moje samopoczucie bardzo się pogarszało.
Były to nasilenia bóli, drętwienia i wszystkich dolegliwości jakie przyniosło mi leczenie chemią.
Gdy więc teraz, krótko po szpitalnych badaniach które potwierdziły że "nabyłam" narkolepsję, znowu poczułam nasilenie dolegliwości głównie ze strony uszkodzonych nerwów obwodowych, myślałam że jak zwykle wkrótce wszystko wróci do normy.

czwartek, 3 lipca 2014

POSTANOWIENIE.



Postanowiłam.
Będę wychodziła.
Jeśli tylko moje samopoczucie na to pozwoli, będę wychodziła, na spacery, na powietrze.
Jeśli leki które biorę uśmierzą moje bóle wystarczająco, jeśli zdrętwienie mojego ciała nie będzie zbyt dokuczliwe, będę wychodziła.

piątek, 13 czerwca 2014

RAK - CHORY - ZDROWY





               A miało być tak pięknie…miało być inaczej…

              Chory poczuł się lepiej. Zamarzył mu się spacer. Powiew powietrza. Ludzie. Kontakt z nimi 
i to uczucie bycia takim, jak oni.
               Niestety, runęły plany Chorego. Jak zwykle poszło o głupotę. 

               Zdrowy jest zły na Chorego. Mówi. Stawia zarzuty. Chyba ma rację. Chory przyznaje, 
choć nie pamięta. Sam nie rozumie, dlaczego wciąż o czymś zapomina. Tylko dlaczego, jeśli Chory przyznał rację, Zdrowy ciągle do tego wraca?


sobota, 7 czerwca 2014

Eutanazja.



Przeczytałam dzisiaj na ONECIE wypowiedż chorego na raka reżysera Krzysztofa Krauze.
Pan ten żąda zalegalizowania eutanazji.
Całym sercem jestem za.
Czytałam i płakałam.

czwartek, 5 czerwca 2014

Nie wiem.



Wyszłam.
Nie wiem czy zrobiłam dobrze.
 Spacer był nawet przyjemny nie wiem jednak dlaczego wróciłam chora.

środa, 4 czerwca 2014

Spacery.




Czyżby miały sprawdzić się przewidywania meteorologów?
Czy naprawdę nastanie wreszcie piękna pogoda?
Wreszcie jest słońce.
Wyszłam wczoraj na spacer. Było już dość póżno ale zmusiłam się i nie żałuję.

niedziela, 25 maja 2014

Ból.



Od kilku dni bardzo żle się czuję.
Nie wiem czy są to skutki uboczne PAMIFOSU który miałam w ostatni wtorek czy to moja choroba tak bardzo zaczęła się rozwijać.

niedziela, 4 maja 2014

Mój piękny dzień.


Mój dzisiejszy dzień był inny niż zwykle.
Zazwyczaj, jeśli wogóle nadaję się do wyjścia z domu robię sobie krótki spacerek.
Jakiś czas temu Mariola zaproponowała mi żebyśmy wyszły na taki spacerek razem i bez balkonika.
Zaoferowała że to ona będzie moim "balkonikiem".

wtorek, 11 lutego 2014

To ja.


Wyszłam na spacer.
Mijam właśnie sklepy z dużymi oknami wystawowymi,.
W odbiciu szyby widzę jakąś pochyloną babinkę opierającą się na balkoniku.
Rozglądam się dookoła z ciekawością szukając osoby posługującej się takim jak ja sprzętem, i nigdzie jej nie widzę.

środa, 22 stycznia 2014

Wspomnienia.


Pierwsze oznaki chorobliwej zazdrości Karola zauważyłam mieszkając z nim w tym właśnie małym pokoiku które firma wynajmowała swoim pracownikom.
Obok mieli też pokoje inni pracownicy firmy.
Tak się złożyło że byli to głównie mężczyżni, pracowały tylko dwie kobiety.