Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Płacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Płacz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 marca 2015

WÓZEK INWALIDZKI.



Wózek inwalidzki
Nie lubię go.
A powinnam lubić bo właściwie dopiero on uświadomił mi jak bardzo postępuje moja choroba.
Nie lubię dlatego że jestem na niego skazana.
Skazuje też kogoś kto mnie na nim powiezie.
Mówię o moim wózku inwalidzkim.
Powinien napawać mnie radością bo przecierz na zawsze już zastąpi moje nogi.
Napawa mnie smutkiem bo dopiero on uświadomił mi jak mój rak podstępnie zżera moje kości.

sobota, 31 stycznia 2015

MÓJ ATRAKCYJNY DZIEŃ.


 

Tak bardzo się bałam.
Tak bardzo bałam się że dzisiejszy dzień zacznie się tak jak wczoraj.
Niech nigdy już ne powtórzy się to co przeżywałam wczoraj.
Niech będzie tak jak zawsze, moje normalne bóle, normalne cierpienie. Nie są one miłe ale przy pomocy leków nawet dobrze sobie z tym radzę. Przyzwyczaiłam się już do tego że zawsze coś mi dolega,coś mnie boli.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

PRZESĄD ?



Bardzo żle zaczął się ten rok dla mojej rodziny.
4-go stycznia umiera moja mama.
Bardzo przeżyłam jej odejście.
Płakałam, strasznie płakałam. Dostałam silnego ataku płaczu trudnego do zatrzymania, choć mówiąc szczerze nawet nie próbowałam go zatrzymywać.

sobota, 13 grudnia 2014

MÓJ NOWY POJAZD.



Dzisiaj, a właściwie już wczoraj miałam taki smutno wspomnieniowy dzień.
Ranek zaczął się bardzo boleśnie.
Tak strasznych bóli miałam już naprawdę bardzo dawo.
Wielokrotnie pisałam już o tym jak bardzo cierpię ale to co działo się dzisiaj przeszło moje wyobrażenie o bólach.
Tak silnych bólach.

poniedziałek, 6 października 2014

NOWY LEK LYRICA



Moją pierwszą myślą było zlikwidowanie posta p.t. MOJA DOLA
Jednak po przemyśleniu uznałam że byłoby to nieuczciwe wobec osoby której to dotyczyło.
Nie tylko nieuczciwe, ja tą osobę skrzywdziłam.
Jeśli jest ktoś kto czyta mojego bloga bez trudu domyślłby się że pisząc myślałam o mojej córce Mariolce.
Błędy trzeba naprawiać.

czwartek, 14 sierpnia 2014

ŻYCIE.



Czy to kiedyś minie?
Czy ten ciężar który leży na moim sercu pójdzie gdzieś sobie?
Czy poczuję weszcie ulgę?
Tak jest zawsze.

wtorek, 22 lipca 2014

PŁACZ - ROZPACZ.



Wczorajszy dzień był takim moim dniem płaczu
Rozryczany dzien.
Najpierw z rana obie z Mariolą poruszałyśmy trudne tematy. Sprawy bolesne, przykre.
Coś na co nie mamy wpływu.
Przypomniał mi się moment składania komuś życzeń.

środa, 16 lipca 2014

SZLACHETNE ZDROWIE NIKT SIĘ NIE DOWIE JAKO SMAKUJESZ AŻ SIĘ ZEPSUJESZ












Od kiedy pamiętam było tak, że co jakiś czas moje samopoczucie bardzo się pogarszało.
Były to nasilenia bóli, drętwienia i wszystkich dolegliwości jakie przyniosło mi leczenie chemią.
Gdy więc teraz, krótko po szpitalnych badaniach które potwierdziły że "nabyłam" narkolepsję, znowu poczułam nasilenie dolegliwości głównie ze strony uszkodzonych nerwów obwodowych, myślałam że jak zwykle wkrótce wszystko wróci do normy.

sobota, 5 lipca 2014

DAMIAN.



No i mam noc z głowy.
Damian.
Damian od kilku lat pije.
Oczywiście nie chodzi tu o wodę z kranu.
Jest alkoholikiem. Każde pieniądze jakie udaje mu się zdobyć przeznacza na cokoliek co zawiera jakieś procenty.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Cierpienie.



Siedziałam w fotelu i płakałam.
Z bólu.
Z potwornego bólu.
Mariola i Marek masowali mi nogi.

sobota, 7 czerwca 2014

Z mojego życia.



Dzisiaj jest może kapeczkę lepiej niż było w ostatnich dniach.
Nie pociesza mnie to.
Widzę, czuję że coś się dzieje.
Żal mi jest, żal mi jest wszystkiego.

Eutanazja.



Przeczytałam dzisiaj na ONECIE wypowiedż chorego na raka reżysera Krzysztofa Krauze.
Pan ten żąda zalegalizowania eutanazji.
Całym sercem jestem za.
Czytałam i płakałam.

środa, 21 maja 2014

Wspomnienia.




Wspomnienia.
Dlaczego? Dlaczego przypomina się coś z przeszłości i nie chce odejść.
Tak jest właśnie teraz. Od kilku dni natrętnie wraca obrazek z mojego życia.
W Karola firmie co jakiś czas zmieniano umowy. W tym okresie jego praca wyglądała tak: 20 dni w pracy, potem 10 dni wolnego. Bardzo czekałam na te 10 dni.

wtorek, 29 kwietnia 2014

Marek


Mój synek.
Mój Mareczek jest w szpitalu.
Podobno jest tam  tylko na badaniach, ale na jakieś zwykłe badania nie jeżdzi się do Szpitala Wojskowego.

piątek, 14 marca 2014

Cierpienie.


Ten dzień był po prostu straszny.
Jest mi głupio i wstyd za słowa jakich nie powinnam używać. Ale jak się cierpi to w ogóle nie myśli się o tym.
Dzisiejszy dzień był drugim dniem takim pięknym, ciepłym, wiosennym.

niedziela, 9 marca 2014

Upadek.


Czy tak już będzie zawsze?
Czy dla mnie poranki już zawsze będą zaczynały się jękami i płaczem.
Co za głupie pytanie. Jasne że zawsze.
Przecież rak się nie cofa, wręcz przeciwnie, ciągle podstępnie chrupie sobie u mnie to co mu smakuje.

poniedziałek, 3 marca 2014

Prośba do Pana Boga.




Och życie, życie.
Cóż jesteś warte.
Szczególnie takie życie.
Chyba cię raku przechwaliłam. A pomogła mi w tym moja doktor Ewa.
Gdy ostatnio u mnie była rozmawiałyśmy trochę o tym jak różne są "odmiany" raka.
Są takie które od wykrycia (potwierdzonego badaniami) nabierają tempa i w bardzo krótkim czasie po prostu uśmiercają  "delikwenta".

niedziela, 9 lutego 2014

Mój rak.


Oj raku, raku.
Ty paskudny wstrętny raku.
Dałeś mi dzisiaj popalić. I to jak strasznie.

niedziela, 2 lutego 2014

Karol.


Dzisiaj przychodzi do nas Karol.
Nie jest to jakiś wyjątek, Karol przychodzi do nas raz w tygodniu.
Piszę do nas chociaż on nie przychodzi do nas wszystkich. On przychodzi do dzieci i wnuczki.
Do mnie nie.

sobota, 1 lutego 2014

Z mojego życia.


Jestem małpą, cholerną małpą.
Co ja jeszcze odstawię?
Co ja jeszcze zrobię?
Jak urozmaicę życie moim bliskim?