Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ból. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ból. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 marca 2015

WÓZEK INWALIDZKI.



Wózek inwalidzki
Nie lubię go.
A powinnam lubić bo właściwie dopiero on uświadomił mi jak bardzo postępuje moja choroba.
Nie lubię dlatego że jestem na niego skazana.
Skazuje też kogoś kto mnie na nim powiezie.
Mówię o moim wózku inwalidzkim.
Powinien napawać mnie radością bo przecierz na zawsze już zastąpi moje nogi.
Napawa mnie smutkiem bo dopiero on uświadomił mi jak mój rak podstępnie zżera moje kości.

czwartek, 5 lutego 2015

SEN WBREW MOJEJ WOLI.

 

Wszystko w moim organiżmie po trochu mi wysiada, pamięć też.
Ale to akurat dobrze pamiętam.
Co jakiś czas odwiedzaliśmy Karola.
Wszyscy jak trzeba zasiadali przy stole na krzesłach, dla mnie uszykowany był fotel.
Braliśmy to na wesoło "mama musi mieć fotel bo zaraz zaśnie."
I podczas takich odwiedzin zawsz kilka razy "posypiałam."

wtorek, 9 grudnia 2014

MOJE ŻYCIE



Od dość dawna bardzo bolą mnie nogi.
Nie przesadzam, to jest naprawdę straszny ból.
Ból który uniemożliwia normalne funkcjonowanie, poruszanie się.

piątek, 5 grudnia 2014

PROGRESJA.



Progresja.
To dotyczy mnie a dokładniej mojej choroby.
Od jakiegoś czasu czułam że dzieje się coś niedobrego z moimi kosteczkami.
Ruch głową i na karku "pyk" kosteczka.
Wyciągnięcie wyżej po coś ręki i znów "pyk".
Skręt głową i znów "pyk.

wtorek, 25 listopada 2014

SZCZĘŚCIARA



Okazuje się że jestem szczęściarą.
Wielką szczęściarą.
Dlaczego?
Dlaczego to na mnie padło?
Tyle cierpienia z powodu RAKA. Tyle cierpienia z powodu POLINEUROPATII. Nie mówiąc już o takich drobiazgach jak NARKOLEPSJA,  ZAKRZEPICA ŻYŁ GŁĘBOKICH,  TORBIELE PODKOLANOWE.

wtorek, 11 listopada 2014

MOJA CHOROBA.



To miał być taki miły krótki spacerek.
Od kilku dni nie wychodziłam z domu, czekałam kiedy wreszcie, kiedy będę się czuła na tyle dobrze że dam radę.
Trochę psuła mi też pogoda. Gdy ja nadawałam się do wyjścia pogoda mówiła "nie", padał deszczyk.
Dzisiaj wszystko się zgrało i pogoda i ja. Dopasowaliśmy się.
Wyszłam, jak przyjemnie. Zrobiłam nawet jakieś drobne zakupy.

piątek, 17 października 2014

DLACZEGO?




Właśnie w telewizji leci temat "nowotwór".
Wypowiadają się rózni ludzie głównie lekarze.
Uczą ludzi jak ważne jest wczesne wykrycie raka, robienie badań.
Wszystko we mnie krzyczy, łzy same płyną.
Dłaczego?

sobota, 27 września 2014

MOJE NOGI



Od jakiegoś czasu zadręczałam się pytaniem.
Co jest?
O co chodzi?
Dlaczego pomimo wzięcia pierwszej porannej dawki leków bardzo szybko "wysiadam".
Wystarczy że zbiorę swoją pościel, nakryję posłanie, uszykuję na cały dzień leki i coś zrobię.

poniedziałek, 15 września 2014

OCZEKIWANIE



Siedzę i jęczę z bólu.
Pożarłam już te najważiejsze tabletki
Te które mają zlikwidować ból i chociaż trochę drętwienie.
To jest straszne.

środa, 10 września 2014

MOJE "FAJNE" ŻYCIE.



No i z czego mam się cieszyć?
Z tego że udało mi się przeżyć jescze jeden dzień?
 W bólu, cierpeniu.
Nie pamiętam kiedy byłam na powietrzu.

czwartek, 4 września 2014

ZAKRZEPICA ŻYŁ GŁĘBOKICH



To był w czwartek 28 sierpna.
Od jakiegś czasu boała mnie lewa noga.
Ból nasilał się podczas chodzenia.
Ponieważ przechodziłam już zakrzepicę żył powierzchniowy z tą choroą skojarzyłam sobie dolegliwości.

czwartek, 24 lipca 2014

MATRIFEN.



Zdaję sobie sprawę z faktu że plasterki Matrifen to już trzeci -  nazwę to etap - leczenia bólu.
Potem zostaje już tylko czwarty, ostatni.
Tak bardzo chciałabym wydłużyć ten etap trzeci. Nie dopuszczam do siebie myśli że kiedyś przyjdzie ten czwarty.
Nie! Nie zgadzam się! To nie może być prawdą.

niedziela, 22 czerwca 2014

Radość.



No więc nie ma.
Nie ma cudownego leku, leku który miał zmniejszyć moje cierpienie.
Leku który miał mi dać troszkę tego lepszego życia.
Jak dziwnie brzmi to słowo "lepszego".
NORMALNEGO.
W miarę normalnego życia.

piątek, 13 czerwca 2014

RAK - CHORY - ZDROWY





               A miało być tak pięknie…miało być inaczej…

              Chory poczuł się lepiej. Zamarzył mu się spacer. Powiew powietrza. Ludzie. Kontakt z nimi 
i to uczucie bycia takim, jak oni.
               Niestety, runęły plany Chorego. Jak zwykle poszło o głupotę. 

               Zdrowy jest zły na Chorego. Mówi. Stawia zarzuty. Chyba ma rację. Chory przyznaje, 
choć nie pamięta. Sam nie rozumie, dlaczego wciąż o czymś zapomina. Tylko dlaczego, jeśli Chory przyznał rację, Zdrowy ciągle do tego wraca?


środa, 11 czerwca 2014

Marihuana.



To wprost nieprawdopodobne.
Patrzę i aż nie chce mi się wierzyć że mam pościelone łóżko.
Tak na noc, do spania.

sobota, 7 czerwca 2014

Eutanazja.



Przeczytałam dzisiaj na ONECIE wypowiedż chorego na raka reżysera Krzysztofa Krauze.
Pan ten żąda zalegalizowania eutanazji.
Całym sercem jestem za.
Czytałam i płakałam.

czwartek, 5 czerwca 2014

Nie wiem.



Wyszłam.
Nie wiem czy zrobiłam dobrze.
 Spacer był nawet przyjemny nie wiem jednak dlaczego wróciłam chora.

niedziela, 25 maja 2014

Ból.



Od kilku dni bardzo żle się czuję.
Nie wiem czy są to skutki uboczne PAMIFOSU który miałam w ostatni wtorek czy to moja choroba tak bardzo zaczęła się rozwijać.

piątek, 16 maja 2014

Ploty, Ploty, Ploty........



Ploty, ploty.
Dlaczego ludzie plotkują?
Dlaczego krzywdzą drugiego człowieka?
Nie rozumiem, nie potrafję tego zrozumieć

czwartek, 24 kwietnia 2014

Moje przemyślenia.


Od jakiegoś czasu zastanawiam się jaki sens ma moje życie.
Czy w ogóle warto żyć.
Tak żyć.
Żyć tylko po to żeby cieszyć się każdym przeżytym dniem?
Tylko mnie nie sprawia to rzadnej radości. Co ja tu wypisuję o jakiejś radości.
Ja czuję gorycz, smutek, żal. To mnie aż dławi.