Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Upadek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Upadek. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 3 lipca 2014
POSTANOWIENIE.
Postanowiłam.
Będę wychodziła.
Jeśli tylko moje samopoczucie na to pozwoli, będę wychodziła, na spacery, na powietrze.
Jeśli leki które biorę uśmierzą moje bóle wystarczająco, jeśli zdrętwienie mojego ciała nie będzie zbyt dokuczliwe, będę wychodziła.
Etykiety:
Choroba,
Leki,
Narkolepsja,
Postanowienie,
Powietrze,
Spacer,
Upadek,
Zakupy,
Zasinienia,
Zaśnięcia
niedziela, 29 czerwca 2014
MÓJ ZIĘĆ.
Tematem tego posta miało być coś innego.
Niestety, wczoraj wieczorem a właściwie już w nocy zrobiłam coś z czym nie moge się pogodzić.
I choć nie ma w tym mojej winy nie mogę sobie tego wybaczyć.
Minęło już napewno co najmniej 10 lat gdy ustanowiono u nas DZIEŃ TEŚCIOWEJ.
Mój zięć nigdy nie pominął tego dnia.
Etykiety:
Chemia,
Dłonie,
Dzien teściowej,
Kolor,
Lampka npcna,
Nerwy obwodowe,
Prezent,
Ręce,
Stolik,
Upadek,
Upominek,
Wzór,
Zięć,
Życzenia
wtorek, 24 czerwca 2014
NARKOLEPSJA.
Siedzę na wersalce i trzęsę się z zimna.
To trwa już ponad godzinę.
Jest 10 po czwartej w nocy. Obudziłam się o 3-ciej w nocy, leżałam na podłodze pod drzwiami wejściowymi.
niedziela, 9 marca 2014
Upadek.
Czy tak już będzie zawsze?
Czy dla mnie poranki już zawsze będą zaczynały się jękami i płaczem.
Co za głupie pytanie. Jasne że zawsze.
Przecież rak się nie cofa, wręcz przeciwnie, ciągle podstępnie chrupie sobie u mnie to co mu smakuje.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


.jpg)