Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mieszkanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mieszkanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 marca 2015

STARA KOBIETA.



Stara, ciężko chora kobietą nie ma juz marzeń.
Nie, właściwie ma.
Jeszcze przed chwilą miałam napisać że marzeniem tej kobiety jest przynajmniej troszkę mniej cierpieć.
Teraz wiem że ważniejszy jest spokój.
Pewnie że fajnie byłoby cierpieć mniej ale wiem że w tych wszystkich chorobach które zagnieżdziły się w starym udręczonym człowieku jest to niemożliwe.
Bóle, to drętwienie można zmniejszyć lekami. Zmniejszyć,  nie zlikwidować, to byłoby zbyt piekne. I stary człowiek robi to, pożera, te wszystkie leki do maksymalnie dozwolonej dawki.
O wiele trudniej znależć lek na upragniony spokój.

poniedziałek, 2 marca 2015

MÓJ "KOCHAJĄCY" MĄŻ.



Włączyłam telewizor.
Właśnie leciał program w którym jakaś kobieta użalała się na męża tyrana.
Mówiła między innymi o tym jak musi mu się ze wszystkiego rozliczać.
Jak żywy stanął mi przed oczami obraz z mojego życia przed laty.
Byłam młodą ale dość zaradną dziewczyną.
Robiłam przetwory na zimę.
Trzymałam też kurki, wprawdzie tylko 3 ale mieszkaliśmy na parterze i nie było to dla mnie jakimś wielkim obciążeniem. A kurki czasami zniosły jajko. Mały Marek bardzo się cieszył gdy niósłe je jeszcze ciepłe do domu.

sobota, 21 lutego 2015

MUSZĘ ZDOBYWAĆ KOLEJNE MIESZKANIE



To były czasy gdy istniały Spółdzielnie Mieszkaniowe
Żle się wyraziłam.
Spółdzielnie nadal istnieją tyle że już nie budują nowych bloków a członkami zostają osoby które kupują mieszkanie od tych którzy swoje sprzedają. Tak przynamniej jest w moim mieście.
W tamtych czasach, żeby zostać członkiem Spółdzielni trzeba było na książeczce mieszkaniowej zgromadzić jedną trzecią wartości wkładu.
Musiałam tego dokonać, musiałam jakoś uzbierać tyle pieniędzy ile było potrzeba na mieszkanie typu M-4 bo o takie zmierzałam się ubiegać.

poniedziałek, 16 lutego 2015

BUDOWANIE ŻYCIA NA NOWO.



Po ucieczce z domu, naszego domu zamieszkaliśmy u moich rodziców.
Karol też wrócił do pracy.
Mieszkanie było puste, bez niego ale my się baliśmy.
To co przeżyliśmy zostawiło trwały ślad w naszej psychice.
Wtedy ne wiedziałam jeszcze jak trwały i jak bardzo odbiło się to na naszym zdrowiu.

czwartek, 8 stycznia 2015

POGRZEB.

 
 


Wczoraj był pogrzeb mojej mamy.
Ponieważ przed wieloma laty, właściwie to minęło już 20 lat, moja jedyna siostra za pomocą świństw, brudów a właściwie uknutej intrygi odsunęła mnie od rodziny, od całej rodziny, postanowiłam że w kondukcie pogrzebowym będę szła na samym końcu. Nie należę już przecież do tej rodziny.

sobota, 25 października 2014

GDYBY MOŻNA BYŁO.




Gdyby można było drugi raz przeżyć życie.
Nie można.
Gdyby można było je przeżyć jeszcze raz, inaczej.
Nie można.
Gdyby można było cofnąć czas.
Nie można.

wtorek, 30 września 2014

UCIECZKA



Gdy Marek skończył 3 latka mogłam już iść do pracy.
Nie byłam już zdana na te resztki pieniędzy których Karol nie zdążył przepuścić.
Stałam się też odważniesza, wiedziałam że w sytuacji krytycznej odejdę od Karola i już dam sobie radę
Gdy właściwe byłam już gotowa na odejście zaszłam w ciążę i urodziła się Mariolka.

sobota, 27 września 2014

MOJE NOGI



Od jakiegoś czasu zadręczałam się pytaniem.
Co jest?
O co chodzi?
Dlaczego pomimo wzięcia pierwszej porannej dawki leków bardzo szybko "wysiadam".
Wystarczy że zbiorę swoją pościel, nakryję posłanie, uszykuję na cały dzień leki i coś zrobię.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Byle jakość życia.



Nie mogę pogodzić się z byle jakością tego życia.
Może brzmi to dziwnie w ustach osoby ciężko chorej.
Chorej na chorobę śmiertelną, nieuleczalną.
Piszę to całkiem świadomie. Znam siebie, znam swoje ciało.

wtorek, 13 maja 2014

Upragniony urlop Karola.



Mieszkaliśmy w takim maleńkim mieszkanku.
Jedno pomieszczenie o powierzchni 13m kwadratowych.
Ja, Karol i dwoje dzieci.
Karola właściwie prawie nigdy nie było. Pracował w delegacji.
Ja pracowałam i zajmowałam się wychowywaniem dzieci.

środa, 23 kwietnia 2014

Moje przemyślenia.


Mój blog jest formą pamiętnika.
A pamiętnik to zapiski, prywatne zapiski osoby która  go prowadzi i nikomu nic do tego co ja tu będę pisała. Oczywiście liczę się z tym że ktoś może to przeczytać i ocenić mnie dobrze lub żle.
Trudno, jeśli się na to zdecydowałam to muszę się z tym liczyć.