Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2015

SPOSÓB NA PRZEŻYCIE.



Wydawało mi się że znam Damiana dobrze.
Że niczym już mnie nie zaskoczy.
Wiem kiedy trzeba być czujnym, co może być podstępem w celu uzyskania jakichś korzyści.
Pisałam też napewno że Damian to kochany dobry chłopak ( w pażdzierniku skończy 26 lat ).
Ma jednak dwie wady których nie potrafi albo raczej nie chce się pozbyć.
Aloholizm i lenistwo.

poniedziałek, 2 marca 2015

MÓJ "KOCHAJĄCY" MĄŻ.



Włączyłam telewizor.
Właśnie leciał program w którym jakaś kobieta użalała się na męża tyrana.
Mówiła między innymi o tym jak musi mu się ze wszystkiego rozliczać.
Jak żywy stanął mi przed oczami obraz z mojego życia przed laty.
Byłam młodą ale dość zaradną dziewczyną.
Robiłam przetwory na zimę.
Trzymałam też kurki, wprawdzie tylko 3 ale mieszkaliśmy na parterze i nie było to dla mnie jakimś wielkim obciążeniem. A kurki czasami zniosły jajko. Mały Marek bardzo się cieszył gdy niósłe je jeszcze ciepłe do domu.

poniedziałek, 16 lutego 2015

BUDOWANIE ŻYCIA NA NOWO.



Po ucieczce z domu, naszego domu zamieszkaliśmy u moich rodziców.
Karol też wrócił do pracy.
Mieszkanie było puste, bez niego ale my się baliśmy.
To co przeżyliśmy zostawiło trwały ślad w naszej psychice.
Wtedy ne wiedziałam jeszcze jak trwały i jak bardzo odbiło się to na naszym zdrowiu.

wtorek, 30 grudnia 2014

MOJE DZIECI



Ewa miała wczoraj urodziny.
Moja synowa skończyła 40 lat.
Wydaje mi się to wprost nieprawdopodobne.
Jak ten czas szybko leci, pamiętam swoją czterdziestkę.

sobota, 8 listopada 2014

" DOCIERANIE SIĘ "



Tak sobie kiedyś myślałam.
Gdyby można było policzyć wszystke dni jakie spędziłam z Karolem będąc jego żoną, nie wiem
czy uzbierałoby się jakieś 5 lat.
Tak naprawdę dopiero od wspólnego zamieszkania młodzi zaczynają poznawać się, "docierać się".
Dotychczas każdy z nich mieszkał ze swoją rodziną, w innym środowisku, z innymi osobami, innymi nawykami.

sobota, 25 października 2014

GDYBY MOŻNA BYŁO.




Gdyby można było drugi raz przeżyć życie.
Nie można.
Gdyby można było je przeżyć jeszcze raz, inaczej.
Nie można.
Gdyby można było cofnąć czas.
Nie można.

wtorek, 30 września 2014

UCIECZKA



Gdy Marek skończył 3 latka mogłam już iść do pracy.
Nie byłam już zdana na te resztki pieniędzy których Karol nie zdążył przepuścić.
Stałam się też odważniesza, wiedziałam że w sytuacji krytycznej odejdę od Karola i już dam sobie radę
Gdy właściwe byłam już gotowa na odejście zaszłam w ciążę i urodziła się Mariolka.

sobota, 27 września 2014

MOJE NOGI



Od jakiegoś czasu zadręczałam się pytaniem.
Co jest?
O co chodzi?
Dlaczego pomimo wzięcia pierwszej porannej dawki leków bardzo szybko "wysiadam".
Wystarczy że zbiorę swoją pościel, nakryję posłanie, uszykuję na cały dzień leki i coś zrobię.

czwartek, 26 czerwca 2014

MOJE DWIE DZIEWCZYNY.



Muszę wrócić do dnia moich imienin.
I nie chodzi tu o imieniny.
Szczerze mówiąc ja już na nie nawet nie czekałam.
Kiedyś, kiedyś gdy byłam zdrowa było inaczej, myślałam i przygotowywałam się do nich na kilka dni wcześniej.

środa, 21 maja 2014

Wspomnienia.




Wspomnienia.
Dlaczego? Dlaczego przypomina się coś z przeszłości i nie chce odejść.
Tak jest właśnie teraz. Od kilku dni natrętnie wraca obrazek z mojego życia.
W Karola firmie co jakiś czas zmieniano umowy. W tym okresie jego praca wyglądała tak: 20 dni w pracy, potem 10 dni wolnego. Bardzo czekałam na te 10 dni.

poniedziałek, 5 maja 2014

Moja Synowa.




Oj Ewuś, Ewuś.
Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa że mój syn wreszcie Cię odnalazł.
No pomyśl sama czy jest wogóle ktoś z kim Markowi byłoby lepiej niż z Tobą?
W małżeństwach różnie bywa, są spory, nieporozumienia, są wreszcie kłótnie.

wtorek, 29 kwietnia 2014

Marek


Mój synek.
Mój Mareczek jest w szpitalu.
Podobno jest tam  tylko na badaniach, ale na jakieś zwykłe badania nie jeżdzi się do Szpitala Wojskowego.

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Pola.


Jestem w domu sama.
Dzieci poszły w odwiedziny do mamy zięcia.
Jest mi nawet tak dobrze. Czasami potrzebne jest pobycie z samym sobą.
Wpadł na chwilę Marek ale to była naprawdę chwila.

Pierwsze ŚWIĘTO WIELKANOCY - zgoda.


A jednak do niego poszłam.
Przyznaję,  długo się zastanawiałam.
Rozum mówił nie, ale Święto, takie Święto.
Święto, zgody, miłości, pojednania.

piątek, 28 marca 2014

Damian.


Mam takie marzenie.
Nie, żle to nazwałam. To nie jest marzenie. To jest coś co muszę zrobić zanim mnie nie będzie.
Jeśli nie uda mi się, będzie po Damianie. Może nie dosłownie. Obawiam się że jak zabraknie kogoś kto wbrew niemu samemu będzie walczył z nim żeby się podniósł. Kogoś kto doprowadzi do tego że Damian będzie chciał wyjść z bagna w jakie się stoczył.

niedziela, 9 marca 2014

Upadek.


Czy tak już będzie zawsze?
Czy dla mnie poranki już zawsze będą zaczynały się jękami i płaczem.
Co za głupie pytanie. Jasne że zawsze.
Przecież rak się nie cofa, wręcz przeciwnie, ciągle podstępnie chrupie sobie u mnie to co mu smakuje.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Z mojego życia.




Dzisiaj miałam mieć kroplówkę z PAMIFOSU.
Po raz pierwszy miała się odbyć w domu.
Wzięłam ich już 10 ale wszystkie  były podawane w Centrum Onkologii.

sobota, 1 lutego 2014

Z mojego życia.


Jestem małpą, cholerną małpą.
Co ja jeszcze odstawię?
Co ja jeszcze zrobię?
Jak urozmaicę życie moim bliskim?