Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozmowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozmowy. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 1 marca 2015
SAMOTNOŚĆ.
Jak wielkim szokiem jest dla rodziny wiadomość że bardzo bliska osoba jest chora na raka.
Wszyscy skupiają się przy chorym.
Są przejęci, współczują, chcą pomóc choremu..
Tak bardzo pragną żeby ta bliska ciężko chora osoba czuła że nie jest sama.
Ma przecież ich, tych co ją kochają i zrobią wszystko żeby ulżyć jej cierpieniu.
A jeśli czegoś nie są w stanie zrobić bo choroba jest silniejsza od ich możliwości to oni są, są tuż obok a właściwie nie obok, są zawsze z tą kochaną a tak cierpiącą osobą.
środa, 27 sierpnia 2014
środa, 16 lipca 2014
SZLACHETNE ZDROWIE NIKT SIĘ NIE DOWIE JAKO SMAKUJESZ AŻ SIĘ ZEPSUJESZ
Od kiedy pamiętam było tak, że co jakiś czas moje samopoczucie bardzo się pogarszało.
Były to nasilenia bóli, drętwienia i wszystkich dolegliwości jakie przyniosło mi leczenie chemią.
Gdy więc teraz, krótko po szpitalnych badaniach które potwierdziły że "nabyłam" narkolepsję, znowu poczułam nasilenie dolegliwości głównie ze strony uszkodzonych nerwów obwodowych, myślałam że jak zwykle wkrótce wszystko wróci do normy.
Etykiety:
bóle,
Chemia,
Doktor,
Dolegliwości,
Drętwienie,
Gabapentin,
Ludzie,
Narkolepsja,
Parzenie,
Pieczenie,
Płacz,
Rak,
Rozmowy,
Samopoczucie,
Sen,
Spacer,
Śmiech,
Uszodzone nerwy obwodowe,
Życie
środa, 2 lipca 2014
Moja przyjaciółka
Gdyby kiedyś ktokolwiek powiedział mi że zaprzyjażnił się z osobą poznaną przez internet, chyba nie uwierzyłabym.
Nie, żle to ujęłam.
Uwierzyłabym w przyjażń do pewnego stopnia.
Taka przyjażń ma pewne ograniczenia. Można mieć wspóle zainteresowania, wspólne tematy do dyskusji, podobne poglądy na różne sprawy ale nie uwierzyłabym że można czuć tak samo jak osoba poznana przez internet.
Etykiety:
Cierpienie,
dyskusje,
Internet,
Londyn,
Łzy,
Polska,
Pozdrowienia,
Północ,
Przyja,
Przyjaciółka,
Rozmowy,
Śmiech,
Wiersz,
Zainteresowania,
Zaufanie
sobota, 10 maja 2014
czwartek, 9 stycznia 2014
Z mojego życia.
Dzisiaj była u mnie pani psycholog.
W całym okresie od wykrycia u mnie raka miałam kilka takich z kompletnym dołem, zresztą nadal się zdarzają. Kiedyś lekarz który mnie odwiedził zauważył to i zapytał czy chciałabym kontaktu z psychologiem. Przytaknęłam że owszem ale bez specjalnego entuzjazmu. Nie bardzo wierzyłam w pomoc psychologa. Teraz bardzo sobie cenię te wizyty.
Było kilka przypadków że odwiedzająca mnie pani zastawała mnie zdołowaną, z oczami pełnymi łez, czasami miałam wręcz ochotę już na wstępie przeprosić panią za fatygę i szybkie pożegnanie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





