Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sativex. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sativex. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 czerwca 2014

Radość.



No więc nie ma.
Nie ma cudownego leku, leku który miał zmniejszyć moje cierpienie.
Leku który miał mi dać troszkę tego lepszego życia.
Jak dziwnie brzmi to słowo "lepszego".
NORMALNEGO.
W miarę normalnego życia.

czwartek, 19 czerwca 2014

SATIVEX



Po ostatnim ataku bóli zniknął gdzieś strach przed nowym lekiem jaki miałam testować.
Tak bardzo chciałam mieć  wreszcie coś co przyniesie mi ulgę w cierpieniu.
Gdy wreszcie dostarczono mi go z wiadomością że jest O.K. że testy wypadły pomyślnie i mogę już korzystać, mogę brać ten upragniony lek o nazwie SATIVEX.

środa, 18 czerwca 2014

SATIVEX



Przyszły wyniki moich badań.
I nie jak pisałam z Brukselii tylko z Belgii.
Okazało się że pomyślnie przeszłam testy i zostałam zakwalifikowana.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Cierpienie.



Siedziałam w fotelu i płakałam.
Z bólu.
Z potwornego bólu.
Mariola i Marek masowali mi nogi.

SATIVEX



Zaproponowano mi kiedyś testowanie leku na bazie Marihuany.
Chodziło o SATIVEX.
Nie zdecydowałam się wtedy.