Tematem tego posta miało być coś innego.
Niestety, wczoraj wieczorem a właściwie już w nocy zrobiłam coś z czym nie moge się pogodzić.
I choć nie ma w tym mojej winy nie mogę sobie tego wybaczyć.
Minęło już napewno co najmniej 10 lat gdy ustanowiono u nas DZIEŃ TEŚCIOWEJ.
Mój zięć nigdy nie pominął tego dnia.