Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łzy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 marca 2015

WÓZEK INWALIDZKI.



Wózek inwalidzki
Nie lubię go.
A powinnam lubić bo właściwie dopiero on uświadomił mi jak bardzo postępuje moja choroba.
Nie lubię dlatego że jestem na niego skazana.
Skazuje też kogoś kto mnie na nim powiezie.
Mówię o moim wózku inwalidzkim.
Powinien napawać mnie radością bo przecierz na zawsze już zastąpi moje nogi.
Napawa mnie smutkiem bo dopiero on uświadomił mi jak mój rak podstępnie zżera moje kości.

środa, 5 listopada 2014

MOJA DOLA MÓJ LOS



Dlaczego?
Dlaczego Boże tak zaplanowałeś sobie moje życie?
Co ja takiego strasznego kiedyś w swoim życiu zrobiłam że taki los mi zgotowałeś?
Dlaczego moje życie ma być właśnie takie, pełne łez i cierpienia?
Przecież wiesz że starość sama w sobie jest trudna.

środa, 27 sierpnia 2014

Z MOJEGO ŻYCIA.



Otwieram oczy, jak miło.
Cieplutko, przyjemnie.
Poruszam ręką i zaczyna się.
Już nie jest miło.

wtorek, 8 lipca 2014

ŻYCIE.



Siedzę i dławię się łzami.
Staram się nie dopuścić do tego żeby wypłynęły.
Zaraz wstaną moje dziewczyny i nie mogą tego zauważyć.
Muszę się uśmiechać a najfajniej by było gdyby udało mi się być wesołą, radosną.
Aż głupio pisać co jest powodem.

środa, 2 lipca 2014

Moja przyjaciółka



Gdyby kiedyś ktokolwiek powiedział mi że zaprzyjażnił się z osobą poznaną przez internet, chyba nie uwierzyłabym.
Nie, żle to ujęłam.
Uwierzyłabym w przyjażń do pewnego stopnia.
Taka przyjażń ma pewne ograniczenia. Można mieć wspóle zainteresowania, wspólne tematy do dyskusji, podobne poglądy na różne sprawy ale nie uwierzyłabym że można czuć tak samo jak osoba poznana przez internet.

wtorek, 1 lipca 2014

REZYGNACJA.



Wczoraj pojechałam do szpitala.
Była ze mną córka.
To był trudny, męczący dzień.
Bałam się bo ja wogóle boję się szpitali ale chciałam zrobić z tym wreszcie jakiś porządek.
Jeśli wogóle można było coś z tym zrobić.

niedziela, 22 czerwca 2014

Radość.



No więc nie ma.
Nie ma cudownego leku, leku który miał zmniejszyć moje cierpienie.
Leku który miał mi dać troszkę tego lepszego życia.
Jak dziwnie brzmi to słowo "lepszego".
NORMALNEGO.
W miarę normalnego życia.

sobota, 7 czerwca 2014

Z mojego życia.



Dzisiaj jest może kapeczkę lepiej niż było w ostatnich dniach.
Nie pociesza mnie to.
Widzę, czuję że coś się dzieje.
Żal mi jest, żal mi jest wszystkiego.

piątek, 9 maja 2014

Intrygi.



No i co sobie myślisz ty głupolu jeden?
Nie masz zamiaru dać mi trochę od siebie odpocząć?
To już trzeci dzień gdy mnie tak dręczysz.
Nie jest dobrze, dobrze nie będzie już nigdy. Jest dobrze na tyle że teraz gdy działają już wszystkie leki mogę coś napisać.

sobota, 15 marca 2014

Marzenia.


Tak bardzo mnie to męczyło.
Tak bardzo było mi z tym żle.
Tak bardzo chciałam to komuś powiedzieć, tylko nie miałam komu.
Dzisiaj wreszcie wyrzuciłam to z siebie, bardziej wypłakałam. Powiedziałam to Marioli, osobie która w najmniejszym stopniu nie ponosi za to żadnej winy,

czwartek, 13 marca 2014