Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choroba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choroba. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 kwietnia 2015

ROZSTANIE



Boże mój,
Boże.
Dlaczego na to pozwalasz?
Dlaczego pozwalasz na to żebym teraz,  gdy drąży mnie nieuleczalna choroba, tak bardzo cierpiała?
Cierpienie duszy.
Kiedyś, gdy spotykałam się z takim określeniem nie zwracałam na to specjalnej uwagi.
Teraz wiem, teraz czuje jak cierpi dusza.
Uwierzyłam, wybaczyłam, zapomniałam. Nie, zapomnieć się nie da, trzeba tylko nie myśleć, nie przywoływać tego co już minęło i nie można tego zmienić.

wtorek, 31 marca 2015

TEN WYBITNY KŁAMCA.



Niestety, nie pojechał.
Nie pisałam o tym od razu, nie byłam w stanie.
Brakuje mi słów żeby właściwie nazwać to co Damian zrobił.

czwartek, 12 marca 2015

WÓZEK INWALIDZKI.



Wózek inwalidzki
Nie lubię go.
A powinnam lubić bo właściwie dopiero on uświadomił mi jak bardzo postępuje moja choroba.
Nie lubię dlatego że jestem na niego skazana.
Skazuje też kogoś kto mnie na nim powiezie.
Mówię o moim wózku inwalidzkim.
Powinien napawać mnie radością bo przecierz na zawsze już zastąpi moje nogi.
Napawa mnie smutkiem bo dopiero on uświadomił mi jak mój rak podstępnie zżera moje kości.

wtorek, 10 marca 2015

STARA KOBIETA.



Stara, ciężko chora kobietą nie ma juz marzeń.
Nie, właściwie ma.
Jeszcze przed chwilą miałam napisać że marzeniem tej kobiety jest przynajmniej troszkę mniej cierpieć.
Teraz wiem że ważniejszy jest spokój.
Pewnie że fajnie byłoby cierpieć mniej ale wiem że w tych wszystkich chorobach które zagnieżdziły się w starym udręczonym człowieku jest to niemożliwe.
Bóle, to drętwienie można zmniejszyć lekami. Zmniejszyć,  nie zlikwidować, to byłoby zbyt piekne. I stary człowiek robi to, pożera, te wszystkie leki do maksymalnie dozwolonej dawki.
O wiele trudniej znależć lek na upragniony spokój.

niedziela, 1 marca 2015

SAMOTNOŚĆ.



Jak wielkim szokiem jest dla rodziny wiadomość że bardzo bliska osoba jest chora na raka.
Wszyscy skupiają się przy chorym.
Są przejęci, współczują, chcą pomóc choremu..
Tak bardzo pragną żeby ta bliska ciężko chora osoba czuła że nie jest sama.
Ma przecież ich, tych co ją kochają i zrobią wszystko żeby ulżyć jej cierpieniu.
A jeśli czegoś nie są w stanie zrobić bo choroba jest silniejsza od ich możliwości to oni są, są tuż obok a właściwie nie obok, są zawsze z tą kochaną a tak cierpiącą osobą.

piątek, 19 grudnia 2014

PODOBIEŃSTWA.



Pisałam o hasłach które jak się okazało są prawdziwe.
Poprostu sprawdzają się.
Można tak też powiedzieć o zdarzeniach, tak dobrych jak i złych.
Zdarza się że coś w naszym życiu zaczyna się "walić" , nic nam się nie udaje, nic nie możemy załatwić. Dosłownie wszystko za co się weżmiemy nie udaje się "nie wypala".
To jest jak łańcuch ciągłych złych zdarzeń które wydaje się że nigdy się nie skończą.

środa, 17 grudnia 2014

DOBRO POWRACA



Zawsze bardzo denerwowały mnie dwa hasła - "DOBRO POWRACA" i "WARTO POMAGAĆ".
Dopowiadałam wtedy w myśli - "nie wraca" i "nie warto".
Kiedyś bardzo ludziom pomagałam. Nie myślałam zbytnio o sobie, bardziej o tych którzy byli w potrzebie, którzy potrzebowali pomocy w każdej formie.

piątek, 5 grudnia 2014

PROGRESJA.



Progresja.
To dotyczy mnie a dokładniej mojej choroby.
Od jakiegoś czasu czułam że dzieje się coś niedobrego z moimi kosteczkami.
Ruch głową i na karku "pyk" kosteczka.
Wyciągnięcie wyżej po coś ręki i znów "pyk".
Skręt głową i znów "pyk.

sobota, 29 listopada 2014

M A M O ! ! !



Jak mogłaś MAMO !
Tak bardzo za Tobą tęsknię.
Dlaczego?
Dlaczego mnie odrzuciłaś?

środa, 12 listopada 2014

DIAGNOZA.



Mam żal.
Mam ogromny żal do lekarzy.
Nie mogę wskazać tu jednego konkretnego lekarza.
Nie znam wszystkich obwiązków lekarzy.  Wiem że napewno muszą robić wszystko żeby ratować ludzkie życie.

środa, 5 listopada 2014

MOJA DOLA MÓJ LOS



Dlaczego?
Dlaczego Boże tak zaplanowałeś sobie moje życie?
Co ja takiego strasznego kiedyś w swoim życiu zrobiłam że taki los mi zgotowałeś?
Dlaczego moje życie ma być właśnie takie, pełne łez i cierpienia?
Przecież wiesz że starość sama w sobie jest trudna.

piątek, 31 października 2014

KAROL.



Nie rozumiem Cię Karol.
Wszystko co o Tobie piszę jest prawdą.
Niczego nie wymyślam, nie próbuję oczerniać Cię czy też celowo przedstawiać jako osoby złej.
Ja chyba tak naprawdę nie znam Ciebie, nie wiem jaki Ty naprawdę jesteś.

wtorek, 30 września 2014

UCIECZKA



Gdy Marek skończył 3 latka mogłam już iść do pracy.
Nie byłam już zdana na te resztki pieniędzy których Karol nie zdążył przepuścić.
Stałam się też odważniesza, wiedziałam że w sytuacji krytycznej odejdę od Karola i już dam sobie radę
Gdy właściwe byłam już gotowa na odejście zaszłam w ciążę i urodziła się Mariolka.

piątek, 12 września 2014

ODEZWAŁ SIĘ



No i wykrakałam.
Pisałam o tych moich bólach.
O tym jak tak sobie krążą.
Nie może być tak że mam choć kilka dni bez bóli, dretwienia, tego nagłego zasypiania.
Tak sobie nawet kiedyś zamarzyłam że nie ma nic.

niedziela, 24 sierpnia 2014

MÓJ PRACUŚ


Jaka ja jestem naiwna.
Stara baba i głupia, po stokroć głupia.
Mogę tu się tylko pocieszyć że Karol jest takim samym naiwniakiem jak ja.
Oboje jak durnie cieszyliśmy się że nasz 25-letni wnusiu wreszcie pracuje.

wtorek, 22 lipca 2014

PŁACZ - ROZPACZ.



Wczorajszy dzień był takim moim dniem płaczu
Rozryczany dzien.
Najpierw z rana obie z Mariolą poruszałyśmy trudne tematy. Sprawy bolesne, przykre.
Coś na co nie mamy wpływu.
Przypomniał mi się moment składania komuś życzeń.

środa, 9 lipca 2014

KAROL.



Jestem takim typowym "przejmuchem".
Jakoś tak bardzo wszystko przeżywam, szczególnie krzywdę, niesprawiedliwość, czyjeś cierpienie.
Dlaczego więc,  gdy minęło pół roku od chwili gdy dla Karola przestałam istnieć,
gdy wreszcie udało mi się uporać z tą udręką ( dlaczego? jak on może? o co mu chodzi? i.t.p. ), dlaczego sama znowu to obudziłam?
Dlaczego?

czwartek, 3 lipca 2014

POSTANOWIENIE.



Postanowiłam.
Będę wychodziła.
Jeśli tylko moje samopoczucie na to pozwoli, będę wychodziła, na spacery, na powietrze.
Jeśli leki które biorę uśmierzą moje bóle wystarczająco, jeśli zdrętwienie mojego ciała nie będzie zbyt dokuczliwe, będę wychodziła.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Byle jakość życia.



Nie mogę pogodzić się z byle jakością tego życia.
Może brzmi to dziwnie w ustach osoby ciężko chorej.
Chorej na chorobę śmiertelną, nieuleczalną.
Piszę to całkiem świadomie. Znam siebie, znam swoje ciało.

piątek, 13 czerwca 2014

Analiza.




Nigdy nie brałam narkotyków.
No, poza tymi które są w moich lekach.
Mówiąc szczerze długo nie miałam o tym zielonego pojęcia. Dopiero niedawno ktoś uświadomił mnie w tym temacie.
W czasach mojej  młodości nie słyszałam nawet o nich.