Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieniądze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieniądze. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 marca 2015

EFEKTY CIĘŻKIEJ PRACY.



Zaczęło się to ponad 20 lat temu.
Nie pamiętam już nawet od czego.
Inicjatorką tego była bratowa.
Ciągle czegoś mi zazdrościła. Mówiła mi to wprost.
Kiedyś nawet po kolei wyliczała czego i wyszło że zazdrości mi chyba wszystkiego.
Jest nas czworo rodzeństwa i najlepiej sytuowana była Janka. Stało się jednak tak że ja, prowadząc działalność gospodarczą i ciężko przy tym pracując przeskoczyłam Jankę.
Obie i Janka i bratowa nie były z tego zadowolone.

poniedziałek, 16 lutego 2015

BUDOWANIE ŻYCIA NA NOWO.



Po ucieczce z domu, naszego domu zamieszkaliśmy u moich rodziców.
Karol też wrócił do pracy.
Mieszkanie było puste, bez niego ale my się baliśmy.
To co przeżyliśmy zostawiło trwały ślad w naszej psychice.
Wtedy ne wiedziałam jeszcze jak trwały i jak bardzo odbiło się to na naszym zdrowiu.

niedziela, 11 stycznia 2015

"PIERWSZE KROKI"



Tak króciutko o naszym nowym "gospodarowaniu".
Nawet mi się podoba.
Wreszcie nie jestem bez pieniędzy.
Żebym była dobrze zrozumiana.

sobota, 3 stycznia 2015

ZMIANY W NASZYM DOMU.



W naszym domu a właściwie w naszym gospodarstwie domowym zaszły zmiany.
Do tej pory wszystkie nasze dochody - moja emerytura, pensja Adama, moje i Wiktorii pieniądze z tytułu niepełnosprawności, rodzinne Wktorii tworzyły nasz wspólny dochód i wspólnie prowadziliśmy nasze gospodarstwo,

piątek, 31 października 2014

KAROL.



Nie rozumiem Cię Karol.
Wszystko co o Tobie piszę jest prawdą.
Niczego nie wymyślam, nie próbuję oczerniać Cię czy też celowo przedstawiać jako osoby złej.
Ja chyba tak naprawdę nie znam Ciebie, nie wiem jaki Ty naprawdę jesteś.

wtorek, 30 września 2014

UCIECZKA



Gdy Marek skończył 3 latka mogłam już iść do pracy.
Nie byłam już zdana na te resztki pieniędzy których Karol nie zdążył przepuścić.
Stałam się też odważniesza, wiedziałam że w sytuacji krytycznej odejdę od Karola i już dam sobie radę
Gdy właściwe byłam już gotowa na odejście zaszłam w ciążę i urodziła się Mariolka.

sobota, 13 września 2014

KONIEC PRACY DAMIANA.



Damian już nie pracuje.
Mówąc szczerze podziwiałam jego pracodawcę że pozwala mu tak długo "pracować".
Świadomie użyłam takiej formy słowa "pracować" bo czy można uznać za pracę trzykrotne korzystanie ze zwolnienia lekarskiego w przeciągu jednego miesąca?
Pierwszego miesiąca pracy.
Byłam pewna że po tym miesiącu skończy się kariera zawodowa Damiana.

niedziela, 24 sierpnia 2014

MÓJ PRACUŚ


Jaka ja jestem naiwna.
Stara baba i głupia, po stokroć głupia.
Mogę tu się tylko pocieszyć że Karol jest takim samym naiwniakiem jak ja.
Oboje jak durnie cieszyliśmy się że nasz 25-letni wnusiu wreszcie pracuje.

czwartek, 14 sierpnia 2014

ŻYCIE.



Czy to kiedyś minie?
Czy ten ciężar który leży na moim sercu pójdzie gdzieś sobie?
Czy poczuję weszcie ulgę?
Tak jest zawsze.

wtorek, 22 lipca 2014

PŁACZ - ROZPACZ.



Wczorajszy dzień był takim moim dniem płaczu
Rozryczany dzien.
Najpierw z rana obie z Mariolą poruszałyśmy trudne tematy. Sprawy bolesne, przykre.
Coś na co nie mamy wpływu.
Przypomniał mi się moment składania komuś życzeń.

sobota, 12 lipca 2014

ŚWIĘTY JUDA TADEUSZ



Święty Juda Tadeusz.
Mój kochany ŚWIĘTY.
Nie są to jakieś puste słowa i jest mi obojętne czy ktoś mnie uzna za wariatkę, czy może za osobę chcącą przesadnie uzewnętrznić swój katolicyzm.
To jest naprawdę mój kochany  ŚWIĘTY.

środa, 9 lipca 2014

KAROL.



Jestem takim typowym "przejmuchem".
Jakoś tak bardzo wszystko przeżywam, szczególnie krzywdę, niesprawiedliwość, czyjeś cierpienie.
Dlaczego więc,  gdy minęło pół roku od chwili gdy dla Karola przestałam istnieć,
gdy wreszcie udało mi się uporać z tą udręką ( dlaczego? jak on może? o co mu chodzi? i.t.p. ), dlaczego sama znowu to obudziłam?
Dlaczego?

wtorek, 8 lipca 2014

ŻYCIE.



Siedzę i dławię się łzami.
Staram się nie dopuścić do tego żeby wypłynęły.
Zaraz wstaną moje dziewczyny i nie mogą tego zauważyć.
Muszę się uśmiechać a najfajniej by było gdyby udało mi się być wesołą, radosną.
Aż głupio pisać co jest powodem.

sobota, 5 lipca 2014

DAMIAN.



No i mam noc z głowy.
Damian.
Damian od kilku lat pije.
Oczywiście nie chodzi tu o wodę z kranu.
Jest alkoholikiem. Każde pieniądze jakie udaje mu się zdobyć przeznacza na cokoliek co zawiera jakieś procenty.

czwartek, 26 czerwca 2014

MOJE DWIE DZIEWCZYNY.



Muszę wrócić do dnia moich imienin.
I nie chodzi tu o imieniny.
Szczerze mówiąc ja już na nie nawet nie czekałam.
Kiedyś, kiedyś gdy byłam zdrowa było inaczej, myślałam i przygotowywałam się do nich na kilka dni wcześniej.

środa, 21 maja 2014

Wspomnienia.




Wspomnienia.
Dlaczego? Dlaczego przypomina się coś z przeszłości i nie chce odejść.
Tak jest właśnie teraz. Od kilku dni natrętnie wraca obrazek z mojego życia.
W Karola firmie co jakiś czas zmieniano umowy. W tym okresie jego praca wyglądała tak: 20 dni w pracy, potem 10 dni wolnego. Bardzo czekałam na te 10 dni.

wtorek, 13 maja 2014

Upragniony urlop Karola.



Mieszkaliśmy w takim maleńkim mieszkanku.
Jedno pomieszczenie o powierzchni 13m kwadratowych.
Ja, Karol i dwoje dzieci.
Karola właściwie prawie nigdy nie było. Pracował w delegacji.
Ja pracowałam i zajmowałam się wychowywaniem dzieci.

niedziela, 11 maja 2014

Mój najpiękniejszy okres z życia z Karolem.



Pamiętam okres gdy Karol po trzymiesięcznym pobycie w szpitalu wrócił do domu.
Było jeszcze dość długie leczenie ale już w domu.
Karol wrócił do zdrowia i zaczęło się normalne życie.
Tamte czasy wspominam jako najpiękniejsze w całym moim życiu z Karolem.
Wydaje mi się że Karol zaczął cenić sobie fakt że pomomo iż właściwie nigdy go nie było, nie brał udziału w wychowywaniu dzieci, nie interesowało go jaki ma dom i co własciwie ma w tym domu, ma rodzinę.

czwartek, 24 kwietnia 2014

Moje przemyślenia.


Od jakiegoś czasu zastanawiam się jaki sens ma moje życie.
Czy w ogóle warto żyć.
Tak żyć.
Żyć tylko po to żeby cieszyć się każdym przeżytym dniem?
Tylko mnie nie sprawia to rzadnej radości. Co ja tu wypisuję o jakiejś radości.
Ja czuję gorycz, smutek, żal. To mnie aż dławi.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Kłopoty, kłopoty.


Jestem w domu sama .
Moje dziewczyny Mariola i Wiktoria pojechały do Bydgoszczy. Choroba Wiki RECKLINGHAUSEN zaczęła się bardziej rozwijać i w związku z tym pani doktor pod której opieką jest Wiktoria zasugerowała mojej córce możliwość operacji ale tu konieczna jest konsultacja z profesorem.