sobota, 21 lutego 2015

MUSZĘ ZDOBYWAĆ KOLEJNE MIESZKANIE



To były czasy gdy istniały Spółdzielnie Mieszkaniowe
Żle się wyraziłam.
Spółdzielnie nadal istnieją tyle że już nie budują nowych bloków a członkami zostają osoby które kupują mieszkanie od tych którzy swoje sprzedają. Tak przynamniej jest w moim mieście.
W tamtych czasach, żeby zostać członkiem Spółdzielni trzeba było na książeczce mieszkaniowej zgromadzić jedną trzecią wartości wkładu.
Musiałam tego dokonać, musiałam jakoś uzbierać tyle pieniędzy ile było potrzeba na mieszkanie typu M-4 bo o takie zmierzałam się ubiegać.

czwartek, 19 lutego 2015

NASZ CHORY SYSTEM LECZNICTWA.



Wczoraj byłam u mojego lekarza.
To lekarz który był bezlitosny dla NFZ.
Odważył się naciągnąć tę instytucję na koszta w wysokści 500 - 700 zł.
Mówię o człowieku który dał skierowanie na rezonans magnetycznty starszej cierpiącej kobiecie.
Przez okres conajmniej 5-ciu lat, żaden z neurologów w mojej miejscowości nie zrobił tego a byłam chyba u wszystkich.
Wtedy gdy już nawet pani rehabilitantka odmówiła przeprowadzania zabiegu ( jęczałam z bólu ) mój lekarz pierwszego kontaktu dał mi któreś już z kolei skierowanie do neurolga, przypadkiem trafiłam na niego.

poniedziałek, 16 lutego 2015

BUDOWANIE ŻYCIA NA NOWO.



Po ucieczce z domu, naszego domu zamieszkaliśmy u moich rodziców.
Karol też wrócił do pracy.
Mieszkanie było puste, bez niego ale my się baliśmy.
To co przeżyliśmy zostawiło trwały ślad w naszej psychice.
Wtedy ne wiedziałam jeszcze jak trwały i jak bardzo odbiło się to na naszym zdrowiu.

sobota, 14 lutego 2015

WALENTYNKI.




                      
#
A kiedy przyjdzie już ten czas,
 by pójść przez życie razem,
 pójdziemy zachwyceni wraz,
 miłość nam będzie drogowskazem.
A wiec podajmy sobie dłoń
 i złączmy serc swych bicie,
wspólny nam los i wspólny dom
 na całe nasze życie!

czwartek, 12 lutego 2015

SAMOCHÓD.


Żeby się leczyć trzeba być zdrowym.
Głupie?
Może i głupie ale prawdziwe,
Albo może inaczej.
Żeby się leczyć trzeba mieć auto.
To jest bardziej bliskie prawdy.  Tak sobie myślę,  z ilu badań zrezygnowałam u ilu lekarzy nie byłam z tego właśnie powodu.

czwartek, 5 lutego 2015

SEN WBREW MOJEJ WOLI.

 

Wszystko w moim organiżmie po trochu mi wysiada, pamięć też.
Ale to akurat dobrze pamiętam.
Co jakiś czas odwiedzaliśmy Karola.
Wszyscy jak trzeba zasiadali przy stole na krzesłach, dla mnie uszykowany był fotel.
Braliśmy to na wesoło "mama musi mieć fotel bo zaraz zaśnie."
I podczas takich odwiedzin zawsz kilka razy "posypiałam."

wtorek, 3 lutego 2015

POPROSTU ŻYCIE.



Dzisieszy dzień mogę zaliczyć do tych bardzo przyjemnych.
Tak mało jest ich ostatnio w moim życiu.
Stało się tak za sprawą mojego chrześniaka.
Darek od dawna nie mieszka w kraju. Jak dużo młodych w naszym kraju wyjechał "za chlebem".

sobota, 31 stycznia 2015

MÓJ ATRAKCYJNY DZIEŃ.


 

Tak bardzo się bałam.
Tak bardzo bałam się że dzisiejszy dzień zacznie się tak jak wczoraj.
Niech nigdy już ne powtórzy się to co przeżywałam wczoraj.
Niech będzie tak jak zawsze, moje normalne bóle, normalne cierpienie. Nie są one miłe ale przy pomocy leków nawet dobrze sobie z tym radzę. Przyzwyczaiłam się już do tego że zawsze coś mi dolega,coś mnie boli.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

PRZESĄD ?



Bardzo żle zaczął się ten rok dla mojej rodziny.
4-go stycznia umiera moja mama.
Bardzo przeżyłam jej odejście.
Płakałam, strasznie płakałam. Dostałam silnego ataku płaczu trudnego do zatrzymania, choć mówiąc szczerze nawet nie próbowałam go zatrzymywać.

sobota, 17 stycznia 2015

PRACA.




Jeszcze nie tak dawno wychodziłam na spacery.
Sama.
To znaczy przy pomocy balkonika ale bez czyjejś asysty.
Mogłam spacerwać, wchodzić do skepów, marketów, robić jakieś niewielkie zakupy.
Tak było jeszcze niedawno.
Już nie jest.

niedziela, 11 stycznia 2015

"PIERWSZE KROKI"



Tak króciutko o naszym nowym "gospodarowaniu".
Nawet mi się podoba.
Wreszcie nie jestem bez pieniędzy.
Żebym była dobrze zrozumiana.

czwartek, 8 stycznia 2015

POGRZEB.

 
 


Wczoraj był pogrzeb mojej mamy.
Ponieważ przed wieloma laty, właściwie to minęło już 20 lat, moja jedyna siostra za pomocą świństw, brudów a właściwie uknutej intrygi odsunęła mnie od rodziny, od całej rodziny, postanowiłam że w kondukcie pogrzebowym będę szła na samym końcu. Nie należę już przecież do tej rodziny.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

NIE MA JUŻ MOJEJ MAMY




Tak MAMO tęsknię.
Tak strasznie tęsknię, tyko teraz mojej tęsknoty nikt i nic nie jest w stanie ukoić.
Nikt już nie wytłumaczy, nie wyjaśni.
Nie będzie już żadnych przeprosin i nie ważne z czyjej strony.

sobota, 3 stycznia 2015

ZMIANY W NASZYM DOMU.



W naszym domu a właściwie w naszym gospodarstwie domowym zaszły zmiany.
Do tej pory wszystkie nasze dochody - moja emerytura, pensja Adama, moje i Wiktorii pieniądze z tytułu niepełnosprawności, rodzinne Wktorii tworzyły nasz wspólny dochód i wspólnie prowadziliśmy nasze gospodarstwo,

czwartek, 1 stycznia 2015

NOWY ROK

           

Stary rok , nowy rok

Kolejny rok znowu minął
Kolejny rok jest już historią
Nowa liczba starą przegoniła
I datę w kalendarzu zmieniła

Każdy z nas jest o rok starszy
Lecz czy dojrzalszy?
Nie jednemu poleci łza
Że tak szybko mija czas

Sentyment w tym dniu wszystkich ogarnie
Coś się kończy coś zaczyna
Tego, co już było nie da się zatrzymać
Przyszedł dzień na podsumowanie
Co dobrego się zdarzyło
A co złego nas spotkało

Z nowymi postanowieniami
I czystymi myślami
Robimy do przodu krok
Z nadzieją, że będzie
To dobry rok

wtorek, 30 grudnia 2014

MOJE DZIECI



Ewa miała wczoraj urodziny.
Moja synowa skończyła 40 lat.
Wydaje mi się to wprost nieprawdopodobne.
Jak ten czas szybko leci, pamiętam swoją czterdziestkę.

sobota, 27 grudnia 2014

POŚWIĄTECZNE ODCZUCIA



Święta.
Nawet nie odczułam że były święta.
Boże Narodzenie, zawsze bardzo je przeżywałam.
Te przedświąteczne przygotowania, zakupy, na kartce lista żeby czegoś nie zapomnieć.
Prezenty, wypieki
No i oczywiście WIGILIA.
Zawsze u mnie. Tak sę utarło. 
A teraz?

piątek, 19 grudnia 2014

PODOBIEŃSTWA.



Pisałam o hasłach które jak się okazało są prawdziwe.
Poprostu sprawdzają się.
Można tak też powiedzieć o zdarzeniach, tak dobrych jak i złych.
Zdarza się że coś w naszym życiu zaczyna się "walić" , nic nam się nie udaje, nic nie możemy załatwić. Dosłownie wszystko za co się weżmiemy nie udaje się "nie wypala".
To jest jak łańcuch ciągłych złych zdarzeń które wydaje się że nigdy się nie skończą.

środa, 17 grudnia 2014

DOBRO POWRACA



Zawsze bardzo denerwowały mnie dwa hasła - "DOBRO POWRACA" i "WARTO POMAGAĆ".
Dopowiadałam wtedy w myśli - "nie wraca" i "nie warto".
Kiedyś bardzo ludziom pomagałam. Nie myślałam zbytnio o sobie, bardziej o tych którzy byli w potrzebie, którzy potrzebowali pomocy w każdej formie.

niedziela, 14 grudnia 2014

STAN WOJENNY.



Właśnie minęła 33-cia rocznica ogłoszenia STANU WOJENNEGO w Polsce.
Wmoim kraju.
Pamiętam to dobrze.
Tak jakby to było dzisiaj.

sobota, 13 grudnia 2014

MÓJ NOWY POJAZD.



Dzisiaj, a właściwie już wczoraj miałam taki smutno wspomnieniowy dzień.
Ranek zaczął się bardzo boleśnie.
Tak strasznych bóli miałam już naprawdę bardzo dawo.
Wielokrotnie pisałam już o tym jak bardzo cierpię ale to co działo się dzisiaj przeszło moje wyobrażenie o bólach.
Tak silnych bólach.

wtorek, 9 grudnia 2014

MOJE ŻYCIE



Od dość dawna bardzo bolą mnie nogi.
Nie przesadzam, to jest naprawdę straszny ból.
Ból który uniemożliwia normalne funkcjonowanie, poruszanie się.

OKNO.



Niewele brakowało a pokłóciłybyśmy się z Mariolą.
I to o co?
O firankę? A może o rolety?
A może o jedno i drugie.

piątek, 5 grudnia 2014

PROGRESJA.



Progresja.
To dotyczy mnie a dokładniej mojej choroby.
Od jakiegoś czasu czułam że dzieje się coś niedobrego z moimi kosteczkami.
Ruch głową i na karku "pyk" kosteczka.
Wyciągnięcie wyżej po coś ręki i znów "pyk".
Skręt głową i znów "pyk.

sobota, 29 listopada 2014

M A M O ! ! !



Jak mogłaś MAMO !
Tak bardzo za Tobą tęsknię.
Dlaczego?
Dlaczego mnie odrzuciłaś?

wtorek, 25 listopada 2014

SZCZĘŚCIARA



Okazuje się że jestem szczęściarą.
Wielką szczęściarą.
Dlaczego?
Dlaczego to na mnie padło?
Tyle cierpienia z powodu RAKA. Tyle cierpienia z powodu POLINEUROPATII. Nie mówiąc już o takich drobiazgach jak NARKOLEPSJA,  ZAKRZEPICA ŻYŁ GŁĘBOKICH,  TORBIELE PODKOLANOWE.

środa, 12 listopada 2014

DIAGNOZA.



Mam żal.
Mam ogromny żal do lekarzy.
Nie mogę wskazać tu jednego konkretnego lekarza.
Nie znam wszystkich obwiązków lekarzy.  Wiem że napewno muszą robić wszystko żeby ratować ludzkie życie.

wtorek, 11 listopada 2014

MOJA CHOROBA.



To miał być taki miły krótki spacerek.
Od kilku dni nie wychodziłam z domu, czekałam kiedy wreszcie, kiedy będę się czuła na tyle dobrze że dam radę.
Trochę psuła mi też pogoda. Gdy ja nadawałam się do wyjścia pogoda mówiła "nie", padał deszczyk.
Dzisiaj wszystko się zgrało i pogoda i ja. Dopasowaliśmy się.
Wyszłam, jak przyjemnie. Zrobiłam nawet jakieś drobne zakupy.

sobota, 8 listopada 2014

" DOCIERANIE SIĘ "



Tak sobie kiedyś myślałam.
Gdyby można było policzyć wszystke dni jakie spędziłam z Karolem będąc jego żoną, nie wiem
czy uzbierałoby się jakieś 5 lat.
Tak naprawdę dopiero od wspólnego zamieszkania młodzi zaczynają poznawać się, "docierać się".
Dotychczas każdy z nich mieszkał ze swoją rodziną, w innym środowisku, z innymi osobami, innymi nawykami.

środa, 5 listopada 2014

MOJA DOLA MÓJ LOS



Dlaczego?
Dlaczego Boże tak zaplanowałeś sobie moje życie?
Co ja takiego strasznego kiedyś w swoim życiu zrobiłam że taki los mi zgotowałeś?
Dlaczego moje życie ma być właśnie takie, pełne łez i cierpienia?
Przecież wiesz że starość sama w sobie jest trudna.

piątek, 31 października 2014

KAROL.



Nie rozumiem Cię Karol.
Wszystko co o Tobie piszę jest prawdą.
Niczego nie wymyślam, nie próbuję oczerniać Cię czy też celowo przedstawiać jako osoby złej.
Ja chyba tak naprawdę nie znam Ciebie, nie wiem jaki Ty naprawdę jesteś.

sobota, 25 października 2014

GDYBY MOŻNA BYŁO.




Gdyby można było drugi raz przeżyć życie.
Nie można.
Gdyby można było je przeżyć jeszcze raz, inaczej.
Nie można.
Gdyby można było cofnąć czas.
Nie można.

czwartek, 23 października 2014

LYRICA.



Wreszcie zrobiłam "porządek" z LYRICĄ.
Nie było łatwo, o nie.
Było nawet strasznie.
Mój chemioterapeuta wprawdzie bardzo dokładnie rozpisał mi  jak po kolei tygodniami wprowadzać ją.  Pierwszy tydzień 2 razy po 1 tabletce, drugi tydzień 3 razy po 1 tabletce,  trzeci tydzień 3 razy po 2 tabletki.

piątek, 17 października 2014

DLACZEGO?




Właśnie w telewizji leci temat "nowotwór".
Wypowiadają się rózni ludzie głównie lekarze.
Uczą ludzi jak ważne jest wczesne wykrycie raka, robienie badań.
Wszystko we mnie krzyczy, łzy same płyną.
Dłaczego?

poniedziałek, 6 października 2014

NOWY LEK LYRICA



Moją pierwszą myślą było zlikwidowanie posta p.t. MOJA DOLA
Jednak po przemyśleniu uznałam że byłoby to nieuczciwe wobec osoby której to dotyczyło.
Nie tylko nieuczciwe, ja tą osobę skrzywdziłam.
Jeśli jest ktoś kto czyta mojego bloga bez trudu domyślłby się że pisząc myślałam o mojej córce Mariolce.
Błędy trzeba naprawiać.

sobota, 4 października 2014

MOJA DOLA



I czemu tak się dziwisz żałosna stara kobieto?
Przecież tego uczyłaś "rodzina jest najważniejsza".
Chyba byłaś dobrą nauczycielką, rodzina jest solidarnie razem tylko Ciebie tam nie ma.
Nie możesz tam być bo milczałaś. Nie chciałaś rozmawiać gdy tego żądano.

środa, 1 października 2014

PAMIFOS



Wczoraj miałam kroplówkę z PAMIFOSU.
Wzięłam już tych kroplówek sporo, nie pamiętam już nawet ile.
Wiem że PAMIFOS bardzo mnie podtrzymuje, prawdopodobnie gdyby nie on to mój rak szalałby bardziej.

wtorek, 30 września 2014

UCIECZKA



Gdy Marek skończył 3 latka mogłam już iść do pracy.
Nie byłam już zdana na te resztki pieniędzy których Karol nie zdążył przepuścić.
Stałam się też odważniesza, wiedziałam że w sytuacji krytycznej odejdę od Karola i już dam sobie radę
Gdy właściwe byłam już gotowa na odejście zaszłam w ciążę i urodziła się Mariolka.

sobota, 27 września 2014

MOJE NOGI



Od jakiegoś czasu zadręczałam się pytaniem.
Co jest?
O co chodzi?
Dlaczego pomimo wzięcia pierwszej porannej dawki leków bardzo szybko "wysiadam".
Wystarczy że zbiorę swoją pościel, nakryję posłanie, uszykuję na cały dzień leki i coś zrobię.

niedziela, 21 września 2014

MOJA PAMIĘĆ.



Żeby można było cofnąć czas.
Nie można.
Żeby można było nie brać tej Gabapentiny.
Nie można.
Bez niej i bez Oxydoloru nie wytrzymałabym bólu.
Pamięć.
Co dzieje się z moją pamięcią?

poniedziałek, 15 września 2014

OCZEKIWANIE



Siedzę i jęczę z bólu.
Pożarłam już te najważiejsze tabletki
Te które mają zlikwidować ból i chociaż trochę drętwienie.
To jest straszne.

sobota, 13 września 2014

KONIEC PRACY DAMIANA.



Damian już nie pracuje.
Mówąc szczerze podziwiałam jego pracodawcę że pozwala mu tak długo "pracować".
Świadomie użyłam takiej formy słowa "pracować" bo czy można uznać za pracę trzykrotne korzystanie ze zwolnienia lekarskiego w przeciągu jednego miesąca?
Pierwszego miesiąca pracy.
Byłam pewna że po tym miesiącu skończy się kariera zawodowa Damiana.

piątek, 12 września 2014

ODEZWAŁ SIĘ



No i wykrakałam.
Pisałam o tych moich bólach.
O tym jak tak sobie krążą.
Nie może być tak że mam choć kilka dni bez bóli, dretwienia, tego nagłego zasypiania.
Tak sobie nawet kiedyś zamarzyłam że nie ma nic.

środa, 10 września 2014

MOJE "FAJNE" ŻYCIE.



No i z czego mam się cieszyć?
Z tego że udało mi się przeżyć jescze jeden dzień?
 W bólu, cierpeniu.
Nie pamiętam kiedy byłam na powietrzu.

niedziela, 7 września 2014

RATUNKU - POMOCY!!





Nie wiem co się dzieje.
Nie rozumiem swojego organizmu.
Wybrałam już 20 zastrzyków CLEXANE, powinno być lepiej, powinna być poprawa.
Nie jest lepiej, nie ma poprawy.
Wręcz przeciwnie, czuję się gorzej.
Dlaczego?

czwartek, 4 września 2014

ZAKRZEPICA ŻYŁ GŁĘBOKICH



To był w czwartek 28 sierpna.
Od jakiegś czasu boała mnie lewa noga.
Ból nasilał się podczas chodzenia.
Ponieważ przechodziłam już zakrzepicę żył powierzchniowy z tą choroą skojarzyłam sobie dolegliwości.

środa, 27 sierpnia 2014

Z MOJEGO ŻYCIA.



Otwieram oczy, jak miło.
Cieplutko, przyjemnie.
Poruszam ręką i zaczyna się.
Już nie jest miło.

niedziela, 24 sierpnia 2014

PRACA I PRACA



A teraz może przykład drugi.
Moja synowa przez lata pracowała na kierowniczym stanowisku
Niestety, firma padła i Ewa pozostała na zasiłku dla bezrobotnych.

MÓJ PRACUŚ


Jaka ja jestem naiwna.
Stara baba i głupia, po stokroć głupia.
Mogę tu się tylko pocieszyć że Karol jest takim samym naiwniakiem jak ja.
Oboje jak durnie cieszyliśmy się że nasz 25-letni wnusiu wreszcie pracuje.