piątek, 16 maja 2014

Ploty, Ploty, Ploty........



Ploty, ploty.
Dlaczego ludzie plotkują?
Dlaczego krzywdzą drugiego człowieka?
Nie rozumiem, nie potrafję tego zrozumieć

czwartek, 15 maja 2014

Choroby, choroby.......



Jestem w domu sama.
Moje dziewczyny, Wiki i Mariola pojechały do Bydgoszczy.
To aż śmieszne że aby dostać taki jeden mały papierek ( zaświadczenie ) dla nich to cała wyprawa.
Wiktoria ma chorobę RECKLINGHAUSENA. Jest to choroba genetyczna, nieulaczalna.

środa, 14 maja 2014

Senność.



Nie potrafię tego zrozumieć.
Senność.
Biorę dość dużo różnych leków. Myślę że najsilniejsze i mogące mieć wpływ na moje napady  senności są leki przeciwbólowe, ewentualnie Gabapentin - lek na te uszkodzone nerwy obwodowe.

wtorek, 13 maja 2014

Upragniony urlop Karola.



Mieszkaliśmy w takim maleńkim mieszkanku.
Jedno pomieszczenie o powierzchni 13m kwadratowych.
Ja, Karol i dwoje dzieci.
Karola właściwie prawie nigdy nie było. Pracował w delegacji.
Ja pracowałam i zajmowałam się wychowywaniem dzieci.

niedziela, 11 maja 2014

Mój najpiękniejszy okres z życia z Karolem.



Pamiętam okres gdy Karol po trzymiesięcznym pobycie w szpitalu wrócił do domu.
Było jeszcze dość długie leczenie ale już w domu.
Karol wrócił do zdrowia i zaczęło się normalne życie.
Tamte czasy wspominam jako najpiękniejsze w całym moim życiu z Karolem.
Wydaje mi się że Karol zaczął cenić sobie fakt że pomomo iż właściwie nigdy go nie było, nie brał udziału w wychowywaniu dzieci, nie interesowało go jaki ma dom i co własciwie ma w tym domu, ma rodzinę.

sobota, 10 maja 2014

Rynek.




Ani słowa o zdrowiu.
Nie ma, poprostu nie ma.
Nie chcę zapeszyć.
Już miałam coś malutkiego napisać ale nie, jak nie ma to nie ma.

piątek, 9 maja 2014

Intrygi.



No i co sobie myślisz ty głupolu jeden?
Nie masz zamiaru dać mi trochę od siebie odpocząć?
To już trzeci dzień gdy mnie tak dręczysz.
Nie jest dobrze, dobrze nie będzie już nigdy. Jest dobrze na tyle że teraz gdy działają już wszystkie leki mogę coś napisać.

Wiersz






 "Idę przed siebie.
Czasem się potykam,
czasem żałuję,
czasem dziękuję,
czasem proszę,
czasem nie mam już siły.
Idę przed siebie.
Mam marzenia, mam uśmiech,
mam łzy, mam swoją drogę,
Idę przed siebie.
I choć wydaje się,
że już umiem, wciąż upadam.
Ale idę przed siebie z nadzieją,
że kiedy już braknie sił by wstać,
ktoś poda rękę i powie,
że będzie dobrze..."


 /z netu/

 

czwartek, 8 maja 2014

Cierpienie.



A miało być inaczej.
Po wczorajszym bardzo niefajnym dniu, dzisiajszy zaplanowałam inaczej.
Wczoraj było strasznie.
To te uszkodzone nerwy obwodowe. Zaraz po przebudzeniu było normalnie, to znaczy - na tyle normalnie na ile jest u mnie teraz coś normalnego.

środa, 7 maja 2014

Karol - Janka.



Nic nie porzadzę na to że te wspomnienia wracają.
To jest tak - nagle, jak w filmie wyskakuje mi jakiś obraz, obraz z przeszłości.
Nie mam pojęcia czy jest to związane z moją chorobą, z tym że wiem że on ( rak ) jest.
Co ja piszę "wiem", czuję. Czuję go bardzo boleśnie, porównuję okresy mojego samopoczucia z przed, załóżmy pół roku i teraz.

wtorek, 6 maja 2014

Matury.




Rozterki
 
Action Cytaty.info cześć
jes­tem K.
mam 19 lat
za tydzień do­pad­nie mnie stres przed­ma­tural­ny
wie­czo­rem
tak to na pew­no będzie wie­czo­rem
pew­nie nikt mnie nie po­cie­szy
ni­komu się nie uda
jak zwyk­le
A. będzie próbo­wała
po­roz­ma­wiamy chwilę
do­da mi otuchy
K. może się zain­te­resu­je
ale nie zro­zumie
R. może się odez­wie
al­bo go w ogóle nie będzie
nie
on mnie pod­niesie na duchu
S. pójdzie ze mną na spa­cer
B. i W. się pouśmie­chają
pew­nie to tak będzie
ale to będzie przed pol­skim
nie boję się pol­skiego
boję się że zaśpię
pol­ski mogę na­pisać na­wet te­raz
chy­ba
gorzej będzie z ma­tema­tyką
chcę ją na­pisać dob­rze
po­win­nam się jej jeszcze pou­czyć
pou­czyć ma­tema­tyki
kto się uczy ma­tema­tyki
mogłabym zro­bić kil­ka za­dań
kil­ka­naście
kil­kadziesiąt
dwa na dzień
to szes­naście
a an­giel­ski to
an­giel­ski na­piszę
nie na­pisałam jeszcze pra­cy na pol­ski
kiedyś na­piszę
dziś wy­pożyczyłam książkę z wier­sza­mi
ale mo­ja pra­ca ma­tural­na
nie ma nic wspólne­go z poezją

cześć
mam na imię K.
za tydzień zdaję ma­turę
mam nadzieję
że zdam

poniedziałek, 5 maja 2014

Moja Synowa.




Oj Ewuś, Ewuś.
Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa że mój syn wreszcie Cię odnalazł.
No pomyśl sama czy jest wogóle ktoś z kim Markowi byłoby lepiej niż z Tobą?
W małżeństwach różnie bywa, są spory, nieporozumienia, są wreszcie kłótnie.

niedziela, 4 maja 2014

Mój piękny dzień.


Mój dzisiejszy dzień był inny niż zwykle.
Zazwyczaj, jeśli wogóle nadaję się do wyjścia z domu robię sobie krótki spacerek.
Jakiś czas temu Mariola zaproponowała mi żebyśmy wyszły na taki spacerek razem i bez balkonika.
Zaoferowała że to ona będzie moim "balkonikiem".

sobota, 3 maja 2014

Normalne postrzeganie życia.


 Zauważyłam że od jakiegoś czasu inaczej podchodzę do wspomnień.
Nie analizuję, tak jak jeszcze niedawno to robiłam. Nie przeżywam, nie płaczę.
To wygląda tak jakbym pogodziła się z tymi wszystkimi często bardzo przykrymi faktami z mojego życia.

piątek, 2 maja 2014

DZIEŃ FLAGI RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ



„Pieśń o fladze”
Konstanty Ildefons Gałczyński, 1944

Jedna była - gdzie? Pod Tobrukiem.
Druga była - gdzie? Pod Narvikiem.
Trzecia była pod Monte Cassino.

A każda jak zorza szalona,
biało-czerwona, biało-czerwona,
czerwona jak puchar wina,
biała jak śnieżna lawina,
biało-czerwona.

Zebrały się nocą flagi.
Flaga fladze dodaje odwagi:
- No, no, nie bądź taka zmartwiona.
Nie pomogą i moce piekła:
jam ciebie, tyś mnie urzekła,
nie zmogą cię bombą ni złotem
i na zawsze zachowasz swą cnotę.
I nigdy nie będziesz biała,
i nigdy nie będziesz czerwona,
zostaniesz biało-czerwona
jak wielka zorza szalona,
czerwona jak puchar wina,
biała jak śnieżna lawina,
najukochańsza, najmilsza,
biało-czerwona.

Tak mówiły do siebie flagi
i raz po raz strzelił karabin,
zrobił dziurę w czerwieni i w bieli.
Lecz wołały flagi: - Nie płaczcie!
Choćby jeden strzępek na maszcie,
nikt się zmienić barw nie ośmieli.
Zostaniemy biało-czerwone,
flagi święte, flagi szalone.
Spod Tobruku czy spod Murmańska,
niech nas pędzi dola cygańska,
zostaniemy biało-czerwone,
czerwone jak puchar wina,
białe jak śnieżna lawina,
biało-czerwone.

O północy przy zielonych stolikach
modliły się diabły do cyfr.
Były szarfy i ordery, i muzyka
i stukał tajny szyfr.
Diabły w sercu swoim głupim, bo niedobrym
rozwiązywały biało-czerwony problem.

Łkała flaga: - Czym powinna
zginąć, bo jestem inna?
Bo nie taka dyplomatyczna,
bo tragiczna, bo nostalgiczna,
ta od mgieł i od tkliwej rozpaczy,
i od serca, które nic nie znaczy,
flaga jak ballada Szopenowska,
co ją tkała sama Matka Boska.

Ale wtedy przyszła dziewczyna
i uniosła flagę wysoko,
hej, wysoko, ku samym obłokom!
Jeszcze wyżej, gdzie się wszystko zapomina,
jeszcze wyżej, gdzie jest tylko sława
i Warszawa, moja Warszawa,
Warszawa jak piosnka natchniona,
Warszawa biało-czerwona,
biała jak śnieżna lawina,
czerwona jak puchar wina,
biało-czerwona, biało-czerwona,
hej, biało - czerwona.

czwartek, 1 maja 2014

Wspomnienia.


To były czasy.
Najpierw na lekcjach  PRAC RĘCZNYCH, ( tak się wtedy ten przedmiot nazywał ) przygotowywaliśmy elementy dekoracyjne wyrażnie mówiące o jakie święto chodzi.
Były to przeważnie chorągiewki i kwiaty - białe i czerwone.

PIERWSZY MAJA


 
 
 
 
 
 

wtorek, 29 kwietnia 2014

Marek


Mój synek.
Mój Mareczek jest w szpitalu.
Podobno jest tam  tylko na badaniach, ale na jakieś zwykłe badania nie jeżdzi się do Szpitala Wojskowego.

niedziela, 27 kwietnia 2014

Kanonizacja Jana Pawła II i Jana XXIII

Papież JAN PAWEŁ II wraz z papieżem Janem XXIII zostaną ogłoszeni świętymi w niedzielę Milosierdzia Bożego 27 kwietnia 2014 roku


Kanonizacyjna, odbędzie się 27 kwietnia 2014, w Niedzielę Miłosierdzia Bożego. Taką datę już wcześniej, wymienił sam papież wskazując, że zrezygnowano z planów zorganizowania tej uroczystości zimą tego roku w trosce o tysiące polskich pielgrzymów, którzy jechać będą z Polski autokarami.

Kanonizacja obu papieży będzie historycznym wydarzeniem w życiu Kościoła. Polski papież zostanie ogłoszony świętym w rekordowo krótkim czasie, dziewięć lat po śmierci. W przypadku Jana XXIII Franciszek uczynił zaś wyjątek; zgodził się na kanonizację bez wymaganego do niej zgodnie z przepisami kościelnymi cudu uzdrowienia, przypisywanego jego wstawiennictwu. Wystarczył jeden przypadek cudu, wybrany do beatyfikacji w 2000 roku.
Mario - WTS - rezerwacje.it

Święto Miłosierdzia Bożego obchodzone jest w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, czyli II Niedzielę Wielkanocną, zwaną obecnie Niedzielą Miłosierdzia Bożego

Na prośbę Episkopatu Polski Ojciec Święty Jan Paweł II w 1995 roku wprowadził to święto dla wszystkich diecezji w Polsce. A w dniu kanonizacji Siostry Faustyny która odbyła się w Rzymie w dniu 30 kwietnia 2000 roku Papież Jan Paweł II ogłosił to święto dla całego Kościoła.

sobota, 26 kwietnia 2014

Stanowczość.



Być stanowczym.
Nauczyć się być stanowczym.
Czy jest to możliwe, czy jest możliwe nauczyć się być stanowczym mając 65 lat?

piątek, 25 kwietnia 2014

Imieniny - Urodziny.


Imieniny i urodziny zięcia.
Tak mu jakoś dziwnie wypadło że jednego dnia ma urodziny a następnego imieniny,
Właściwie wcale samo nie wypadło, imię wybrali mu rodzice a jest ono we wszystkich kalendarzach tylko raz w roku na dodatek wypada to następnego dnia po urodzinach.

czwartek, 24 kwietnia 2014

Moje przemyślenia.


Od jakiegoś czasu zastanawiam się jaki sens ma moje życie.
Czy w ogóle warto żyć.
Tak żyć.
Żyć tylko po to żeby cieszyć się każdym przeżytym dniem?
Tylko mnie nie sprawia to rzadnej radości. Co ja tu wypisuję o jakiejś radości.
Ja czuję gorycz, smutek, żal. To mnie aż dławi.

środa, 23 kwietnia 2014

Moje przemyślenia.


Mój blog jest formą pamiętnika.
A pamiętnik to zapiski, prywatne zapiski osoby która  go prowadzi i nikomu nic do tego co ja tu będę pisała. Oczywiście liczę się z tym że ktoś może to przeczytać i ocenić mnie dobrze lub żle.
Trudno, jeśli się na to zdecydowałam to muszę się z tym liczyć.

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Pola.


Jestem w domu sama.
Dzieci poszły w odwiedziny do mamy zięcia.
Jest mi nawet tak dobrze. Czasami potrzebne jest pobycie z samym sobą.
Wpadł na chwilę Marek ale to była naprawdę chwila.

Śmigus dyngus.

 
W poniedziałek
na Dyngusa  Śmingusa
chłopcy dziewczętom płatają psikusa.
Śmiech wkoło rozbrzmiewa.
Do mokrej zabawy zagrzewa.
 
Śmigają witki wierzbowe
zakałom wsi na głowę,
lub po nóżkach palmami,
gdy dziewczę nie za chłopcami.
 
Ten zwyczaj włóczebny
nad wyraz dawniej potrzebny.
To od brudu i choróbsk oczyszcenie.
Igraszką od zła wybawienie.
 
 
Śmigają więc z wodą cebrzyki.
Słychać dziewcząt protestu krzyki.
Nikt jednak od zabawy nie rejteruje.
Ochoczo w zabawę się wpasowuje.
 
Można się od Śmingusa wykupić,
by nie dać siebie się wodą  złupić.
Całusa i pisanki daje więc dziewczyna.
Z radości rumieńca śmieje się jej mina.
 
Od dziś wszyscy tradycją uświęceni,
cieszą sie i bawią nią zachwyceni.
Pod oknem stoi chłopców wianuszek.
Wyjdź przed dom dziewczyno -
-  wykup swój kwiatuszek.
/zdjęcia z netu/
***
Życzę perfumowanego Śmingusa.
Niech doścignie słodkiego nygusa.
Niech nie ominie żadnej dziewczyny.
Perfumami zrób oblubienicy pokropiny.

Pierwsze ŚWIĘTO WIELKANOCY - zgoda.


A jednak do niego poszłam.
Przyznaję,  długo się zastanawiałam.
Rozum mówił nie, ale Święto, takie Święto.
Święto, zgody, miłości, pojednania.

niedziela, 20 kwietnia 2014

ŚWIĘTA WIELKANOCNE.


 
 
Wiersz na WIELKĄ NIEDZIELĘ.
 
Bóg odrzucił ten kamień jakby nic nie ważył
I wstał tak lekko z grobu,
że na twarzach straży
Nie było widać lęku i zdumienia
Może nie zobaczyli nawet,
że się świat odmienia
Bóg zmartwychwstał,
odwalił groby naszych domów
Gdzie tak już dobrze we śnie dusznym było
I nie przepuścił tej nocy nikomu
Spod ciepłych pierzyn wywlekał nas siłą
Bóg zmartwychwstał,
odwalił groby naszych domów
Byśmy stanęli. Na światło spojrzeli
Byśmy wołaniem wielkim odetchnęli
Bóg odrzucił ten kamień
z tomu „Golgota Jasnogórska”, 2001

czwartek, 17 kwietnia 2014

Zaproszenie.


Jaka ja jestem wolno myśląca.
 Nic tylko zapłakać nad moją tępotą.
Zbliżają się Święta Wielkanocne. W związku z tym nie umiałam wytłumaczyć dzieciom dlaczego nie pójdę jak zwykle do Karola.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Damian.


A już było tak dobrze.
Cieszyłam się ż Damian nie pije. Nie pamiętam jak długo to trwało ale uwierzyłam  że udało się.
Damian nie pił, po prostu nie pił.
 Znowu dbał o siebie, zamiast piwa kupował mleko. Pamiętam, byliśmy razem w markecie, przechodziliśmy obok działu z alkoholami. Damian z dumą powiedział "babciu, kiedyś nie potrafiłbym tak obojętnie przejść obok alkoholu a teraz w ogóle mnie nie rusza.

czwartek, 10 kwietnia 2014

Karol.


Przedwczoraj, czyli we wtorek miałam kroplówkę z PAMIFOSU.
To był drugi PAMIFOS podany w domu, na poprzednie 10 jeździłam do Centrum Onkologii. Było to dla mnie strasznie męczące. Najpierw dotarcie do Centrum. Nie mamy samochodu więc trzeba autobusem lub taksówką. Na ostatni podany w Centrum Onkologii jechałam ze synem autobusem.
Zawsze gdy tam jechałam Karol dawał mi na taksówkę ale teraz od pierwszych dni stycznia  Karol milczy o taksówce też jakoś zapomniał.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Kłopoty, kłopoty.


Jestem w domu sama .
Moje dziewczyny Mariola i Wiktoria pojechały do Bydgoszczy. Choroba Wiki RECKLINGHAUSEN zaczęła się bardziej rozwijać i w związku z tym pani doktor pod której opieką jest Wiktoria zasugerowała mojej córce możliwość operacji ale tu konieczna jest konsultacja z profesorem.

niedziela, 6 kwietnia 2014

Fajny program.


Wreszcie coś poprawiło mi nastrój.
Oby na długo. Jak najdłużej.

sobota, 5 kwietnia 2014

Bez tytułu.


Dawno tu nie zaglądałam i sama nie wiem dlaczego piszę.
Smutek, żal, cierpienie, rezygnacja, samotność.
Za dużo, za dużo tego wszystkiego.
Już nie mogę, już nie chcę.
To nie ma sensu.
Takie życie nie ma sensu.

piątek, 28 marca 2014

Damian.


Mam takie marzenie.
Nie, żle to nazwałam. To nie jest marzenie. To jest coś co muszę zrobić zanim mnie nie będzie.
Jeśli nie uda mi się, będzie po Damianie. Może nie dosłownie. Obawiam się że jak zabraknie kogoś kto wbrew niemu samemu będzie walczył z nim żeby się podniósł. Kogoś kto doprowadzi do tego że Damian będzie chciał wyjść z bagna w jakie się stoczył.

środa, 26 marca 2014

Skutki uboczne chemii.


Dawno tu nie zaglądałam ale to wina mojego naprawdę strasznego samopoczucia.
Czytałam gdzieś że rak wytrzymuje chemię i ma się po niej całkiem dobrze, niestety nie wytrzymuje tego organizm i wszystko wysiada.
To prawda. Gdy zaczynałam leczenie miałam tylko raka, teraz jestem ruiną człowieka a mój rak ma się całkiem nieżle.

sobota, 15 marca 2014

Marzenia.


Tak bardzo mnie to męczyło.
Tak bardzo było mi z tym żle.
Tak bardzo chciałam to komuś powiedzieć, tylko nie miałam komu.
Dzisiaj wreszcie wyrzuciłam to z siebie, bardziej wypłakałam. Powiedziałam to Marioli, osobie która w najmniejszym stopniu nie ponosi za to żadnej winy,

piątek, 14 marca 2014

Cierpienie.


Ten dzień był po prostu straszny.
Jest mi głupio i wstyd za słowa jakich nie powinnam używać. Ale jak się cierpi to w ogóle nie myśli się o tym.
Dzisiejszy dzień był drugim dniem takim pięknym, ciepłym, wiosennym.

czwartek, 13 marca 2014

wtorek, 11 marca 2014

Moje dziewczyny.


Obie moje dziewczyny mają swoje hobby.
Każda inne ale są fajne, ładne, ciekawe.
Troszkę więcej wiem o tym co pasjonuje moją córkę ale wynika to z tego że  mieszkamy razem i dlatego mam możliwość zaobserwowania tego.
Jeśli zaś chodzi o Ewę to wprawdzie nie widzę tego co ona robi ale czasami nie muszę widzieć  a domyślam się.

poniedziałek, 10 marca 2014

Dzień mężczyzn.


Dla Najwspanialszego mężczyzny najlepsze życzenia,
niech Świat na lepsze dla niego się zmienia,
beztroskich chwil, udanych momentów,
tylko udanych eksperymentów,
słoneczka latem, mnóstwa śniegu zimą,
niech wszystkie chwile radości płyną,
miłości dozgonnej i bardzo szczerej,
niech otaczają Cię przyjaciele,
niech życie płynie Ci w rytmie radości,
a uśmiech na twarzy Twojej zawsze gości.

niedziela, 9 marca 2014

Upadek.


Czy tak już będzie zawsze?
Czy dla mnie poranki już zawsze będą zaczynały się jękami i płaczem.
Co za głupie pytanie. Jasne że zawsze.
Przecież rak się nie cofa, wręcz przeciwnie, ciągle podstępnie chrupie sobie u mnie to co mu smakuje.

sobota, 8 marca 2014

Dzień Kobiet.

Wszystko co było Twoim marzeniem
Co jest i będzie w przyszłości,
Niech nie uleci z cichym westchnieniem,
Lecz niech się spełni w całości!
Niech Ci słonko ciepło gra,
Niech Twój uśmiech długo trwa,
Niech ten radosny dzień
Na zawsze Twe troski odsunie w cień
I niech się śmieje do Ciebie świat,
Blaskiem szczęśliwych i długich lat!
 

piątek, 7 marca 2014

"Ruskie".


Jeśli chodzi o kuchnię, moja córka jest takim przysłowiowym antytalentem.
Ona w ogóle nie cierpi gotowania, pitraszenia.
Zajmuje się innymi dla mnie trudnymi sprawami, zrobi nawet coś co wymaga poświęcenia więcej czasu i wysiłku, byle nie było to coś związane z kuchnią.
Wczoraj jednak bardzo mnie zaskoczyła.

czwartek, 6 marca 2014

Emerytura.


Wczoraj dostałam emeryturę.
Tak dużo mówiono o tej waloryzacji że przyznaję byłam ciekawa jak bardzo wzrośnie moja emerytura.

środa, 5 marca 2014

Moje dzieci - synowa i zięć.



A jednak nie myliłam się.
Znam swoje dzieci - Mariolę i Marka.
Wiem że są dobre, kochane, po prostu najlepsze.
Drugich tak wspaniałych nie ma.
Wiedziałam że synowa i zięć są takie jak moje dzieci.

Dzień teściowej.